Tag: związek

Mizeria jako metafora związku

Kiedy zaczęłam się spotykać z Pysiem każdy wspólnie spędzony dzień był dla mnie zaskoczeniem. Jak to możliwe, że dwoje ludzi tak bardzo do siebie pasuje!? Ponieważ nie byłam wtedy już naiwnym podlotkiem wiedziałam, że ta sielanka nie może trwać wiecznie. Znałam różnicę pomiędzy tym sielankowym okresem zakochania na początku randkowania, a stateczną miłością w długotrwałym związku. Znałam też wartość obu.
Pewnie, że początek jest fantastyczny i odurzający. Zabawnie jest nie odklejać się od siebie i pisać smsy co kilka minut. Wszystko to jest jak słodycze. Nie da się na tym przeżyć całego życia. Potrzebne są też konkrety. Stabilizacja, opiekowanie się sobą w czasie choroby, wspólne zmywanie i inne domowe obowiązki.  Mam to szczęście, że z Pysiem pomiędzy praniem skarpetek, a zmywaniem nie zgubiliśmy całej radości i wciąż bawimy się ze sobą jak para szczeniaków, która dorwała się do gumowego węża.
Nie o tym jednak dziś chciałam pisać. Kiedy zamieszkaliśmy ze sobą byliśmy na etapie początkowego zauroczenia i nie umiałam gotować. Pierwsze tłumaczy dlaczego zamieszkał ze mną pomimo tego drugiego. Każda potrawa była w tamtych czasach wyzwaniem i jej przygotowywanie dostarczało nam sporo uciechy. O dziwo największym problemem okazała się mizeria!
związek

Dla mnie przygotowanie mizerii polega na obraniu świeżego ogórka, pokrojeniu go w plastry, dodaniu soli i śmietany. Koniec.

U Pysia procedura jest znacznie bardziej skomplikowana.
(więcej…)
Share

I jak tu nie kochać geeka?

Jak wspominałam niedawno dostałam od Pysia prezent. Jest to prezent godny programisty.
Pyś zawsze daje mi tak idealne prezenty, że zaczęło mnie to już doprowadzać do szewskiej pasji, bo nie umiem się odwdzięczyć. Co roku prezent na jego urodziny zaczynam planować kilka miesięcy wcześniej, przed Świętami też. Z mizernym skutkiem.
Ostatnio praktykuję dręczenie go aż sam sobie wybierze jakiś prezent (zwykle elektroniczny), a ja dokupuję jakiś drobiazg. I tak o to kiedyś dostał pod choinkę programator avr na USB. Czasem uda mi się coś wymyślić samodzielnie, ale i tak do pięt mu nie dorastam.
Niedawno zrobił mi niespodziankę i wykupił domenę zabiedninasushi.pl 😀 W tej chwili mam tu podpiętego blogspota, ale już pojawiają się plany ogarnięcia czegoś bardziej zaawansowanego. Zawsze uważałam, że facet programista to skarb. Chociaż jest trochę zbyt dużym fanatykiem nowych technologii.
Teraz Pyś choruje, co w jego wypadku oznacza udawanie, że jest zdrowy i nie chodzenie do lekarza. Dlatego bardzo mnie zdziwiło kiedy pozwolił sobie zmierzyć temperaturę. Jego siostra z racji posiadania dziecka ma taki fajny elektroniczny termometr, który przykłada się w pewnej odległości do skroni i wyświetla wynik.
Mogłam się domyślić, że to elektroniczność tego termometru skłoniła go do poddania się mierzeniu temperatury. Następnego dnia w domu z pogardą reagował na wszelkie propozycje zmierzenia temperatury.
W końcu wywiązała się dość ciekawa rozmowa:
(więcej…)
Share

Dlaczego Twój facet nie mówi, że Cię kocha?

Twój partner/konkubent/narzeczony/mąż/stary, czy jak tam czule mówisz na swojego faceta, nie mówi, że Cię kocha? Jaka może być tego przyczyna? Ma inną? Uczucie się wypaliło? Jest nieczułym bucem?
Być może wszystkie odpowiedzi są prawidłowe. Kup wiadro Nutelli, albo napisz do jakieś babskiej gazety, gdzie psycholog  z dyplomem uzyskanym on-line przeanalizuje cały Twój związek i wymyśli kilka dodatkowych przyczyn.
Prawda jest jednak taka, że najczęściej mężczyźni nie mówią swoim paniom o miłości, bo…
(więcej…)
Share

Szykowanie się na imprezę: wersja męska

Sekwencja działań kobiety przed imprezą jest skomplikowania i niezwykle czasochłonna. Zaczyna się często kilka-kilkanaście dni wcześniej. Ostatnia, na którą się wybraliśmy z Pysiem w moim wypadku zaczęła się od niesławnej dietyi szukania sukienki.
W przypadku mężczyzny szykowanie się na wielkie wyjście ma znacznie prostszy przebieg. Tym razem jednak Pyś rozpoczął przygotowania trochę wcześniej, bo został zmuszony do kupna krawata w wybranym przeze mnie kolorze.  Oczywiście jako prawdziwy mężczyzna sam zadecydował, który kupi. Tak właściwie to dostał do wyboru dwa bardzo podobne. Wiecie, to taka mała sztuczka żeby myślał, że to on wybrał (jak przeczyta ten wpis to pewnie mam wpierdol, taki metaforyczny, ale jednak).
Właściwe przygotowania do epickiego ślubu naszych przyjaciół trwały od rana. I tak oto stojąc w kuchni, przygotowując śniadanie, słyszę jak Pyś drze się na komputer „WOLNIEJ DZIWKO!”. Zaglądam zdziwiona do pokoju i sprawdzam o co kaman?
Oglądał jakieś sporty? Nie! Komputer zaczął mu mulić, a okrzyk miał mieć charakter sarkastyczny? Też nie!
(więcej…)
Share

Gnijąca Panna Młoda

Zwykle nie mam czasu się stroić, bo jestem życiowym nieogarem i staram się spać tak długo jak tylko mogę, najczęściej to jeszcze dłużej. Efekt tego jest taki, że zakładam na siebie to co jest pogniecione na akceptowalnym poziomie i co jestem w stanie znaleźć (o tym, że musi być czyste chyba nie muszę wspominać?). Ponieważ jednak zawsze marzyłam o tym żeby być suką niczym Blair Waldorf, a mój uroczy charakter mi nie pozwolił zrealizować tej ambitnej fantazji, muszę od czasu do czasu wystroić się jak najgorsza zołza. Po za tym jakbym zarzuciła całkowicie strojenie się Pyś miałby pełne prawo czuć się oszukany i żądać wymiany mnie na inną, bardziej ogarniętą. Staram się osiągnąć równowagę pomiędzy wielkimi swetrami, które muszę nosić w pracy z racji panującej tu temperatury, połączonymi z ciepłymi praktycznymi buciorami, a szpilkami i dekoltami eksponującymi mój mizerny biust. (więcej…)

Share