Tag: związek

Problemy małżeńskie

Opery mydlane pokazują jak powinny wyglądać problemy małżeńskie: kochanki, nieślubne dzieci, romansy ze złymi braćmi bliźniakami, którego mercedesa wybrać. Co będę Wam tłumaczyła, wszyscy to znacie z autopsji.

Nie będzie to opowieść o niepozmywanych naczyniach, ani o tym, że ktoś zapomniał znów wyrzucić śmieci, albo odebrać potomstwo z przedszkola. To nie są najważniejsze problemy z jakimi borykają się małżeństwa. Nawet decyzja o tym czy zapożyczyć się na całe życie i kupić mieszkanie, czy lepiej powynajmować i odłożyć na wkład własny. Decyzja czy mieć dzieci, czy samochód to też pikuś. Najważniejszym problemem małżeńskim jest:

(więcej…)

Share

Jak spędzić Walentynki żeby nie znienawidzić partnera

jak spędzić walentynki“Walentynki to komercha, zachodnia moda itd.”

“Tylko Ci, którzy nie mają z kim ich spędzać narzekają na Walentynki itd.“

“Powinniśmy sobie codziennie okazywać miłość, a nie tylko w jedne dzień itd”

Bla, bla, bla.

Kiedy przekopaliśmy się już przez morze konstruktywnych argumentów za i przeciw Świętu Zakochanych i ustaliliśmy, że warto je obchodzić, przejdźmy do tego, jak spędzić walentynki z druga połówką, żeby przed, w trakcie i po zakończeniu święta miłości nie mieć ochoty zaj@#$ć partnera wędzoną makrelą 🙂

(więcej…)

Share

Dlaczego jesteście skazani na zerwanie? – subiektywna lista przyczyn by Majka

Na pewno każdy z was wie dlaczego różne pary ze sobą zrywają. Ba, na pewno wiecie dlaczego znajome pary też w najbliższej przyszłości się rozstaną, chociaż oni sami są tego nieświadomi i planują wspólne życie.
Tak, oni jeszcze nie wiedzą, że nie mają prawa być razem szczęśliwi, ale my już wiemy!
Ostatnio siedziałam sobie kulturalnie u Ani D. i Esia, czekając, aż Pyś mnie odbierze po Zumbie (TAK! możecie być dumni, w końcu udało mi się kilka razy iść i nie zgubić się w Mc po drodze!). Chociaż może nie do końca kulturalnie, bo Esio właśnie kłócił się z Anią, czy może przy mnie zdjąć skarpetki, bo zawsze tak robi jak siedzi przy kompie, a ja to prawie rodzina. Kłótnie przerwał gwałtownie, gdy usłyszał mój komentarz do jakiej fotki opublikowanej na fejsie dotyczącej odwiecznej wojny o kołdrę między kobietą, a mężczyzną. Stwierdziłam tylko, że ja zawsze też zabieram Pysiowi kołdrę. Esia wmurowało w fotel. Kazał Ani zamilknąć (a on rzadko każe coś zrobić Ani) i pełen niedowierzania zapytał:
Esio: – Śpicie pod jedna kołdrą?!
Majka: – No, tak…
Esio: – ROZWÓD! 
Ania D.(gdy wyszła już z szoku, że kazał jej zamilknąć): – Esio, co jest?
Esio: – Czy ty słyszałaś? Oni.. oni spią pod jedną kołdrą. Rozwód! Będzie rozwód!
Ania D. (spojrzała na mnie z politowaniem): – Przykro mi kochanie, ale Esio ma rację będzie rozwód. My też byśmy się rozwiedli, gdybyśmy nie zainwestowali w drugą kołdrę.
Pomyślałam, że opary ze skarpetek wepchniętych pod biurko przez Esia im zaszkodziły, ale potem sobie zdałam sprawę, że takich absurdalnych teorii na zerwanie jest pełno.  Przykładowo:
(więcej…)
Share

Dlaczego warto oglądać komedie romantyczne?

Jako godna przedstawicielka swojej płci uwielbiam oglądać komedie romantyczne. Gatunek ten do ambitnych nie należy, chociaż zdarzają się perełki. Komedii romantycznych nie ogląda się by osiągnąć katharsis, a by dać odpocząć szarym komórkom po całym dniu wytężonej pracy.
Taki film nadaje się do oglądania w trzech wypadkach:
1. Na początku związku, gdy chodzi się „do kina”, a nie „na film” (if you know what i mean 🙂 a if don’t to zaraz wyjaśnię)
2. Na babskim spotkaniu, gdy przez zbytnie skupienie na wielkości tyłka Jolki, z którą teraz chodzi były Twojej przyjaciółki, możesz zgubić fabułę.
3. W stałych związkach, jako tło do leżenie na kanapie, ładowania sobie do buzi zakazanych przekąsek i oczywiście przytulania prowadzącego do niechcianego zaśnięcia przed telewizorem albo bardziej chcianego figlowania w sypialni.
Jeżeli chodzi o chodzenie „do kina” to różni się ono od chodzenia „na film” tym, że jak para idzie „do kina” to po to żeby się poobmacywać po ciemku w większości ignorując film. Natomiast jak idzie „na film” to idzie śledzić go z zapartym tchem w większości ignorując partnera. Po co więc wydawać na bilet do kina skoro można poobmacywać się w domu. A co brzmi lepiej:
(więcej…)
Share

Sztuka robienia zakupów we dwoje

Dziś będę operować stereotypami, więc z góry proszę o wybaczenie, ale wypisywanie przy każdym zdaniu, że nie wszyscy i nie zawsze jest bezsensu.
Z niewiadomych przyczyn większość mężczyzn nie lubi robić zakupów. Ot, takie ich dziwactwo. Oczywiście zasada ta nie dotyczy wszelkich gadżetów komputerowych, samochodów i często narzędzi.
Większość kobiet lubi ciągać na siłę swoich partnerów po sklepach. Ot, ich dziwactwo.
W efekcie zakupy zmieniają się w mękę dla obojga. Można złagodzić traumatyczny charakter tych przeżyć stosując kilka prostych sztuczek.
Przede wszystkim sposób w jaki wyciągamy swojego lubego ma podstawowe znaczenie. Nie możemy propozycji wspólnych zakupów przedstawiać jako wyjścia po buty, okazji do pobuszowania itd. O nie! Trzeba ją tak zaprezentować, żeby była dla mężczyzny prawdziwą okazją.
Poniżej przykład złej propozycji wspólnych zakupów:
(więcej…)
Share