Zwykle nie mam czasu się stroić, bo jestem życiowym nieogarem i staram się spać tak długo jak tylko mogę, najczęściej to jeszcze dłużej. Efekt tego jest taki, że zakładam na siebie to co jest pogniecione na akceptowalnym poziomie i co jestem w stanie znaleźć (o tym, że musi być czyste chyba nie muszę wspominać?). Ponieważ jednak zawsze marzyłam o tym żeby być suką niczym Blair Waldorf, a mój uroczy charakter mi nie pozwolił zrealizować tej ambitnej fantazji, muszę od czasu do czasu wystroić się jak najgorsza zołza. Po za tym jakbym zarzuciła całkowicie strojenie się Pyś miałby pełne prawo czuć się oszukany i żądać wymiany mnie na inną, bardziej ogarniętą. Staram się osiągnąć równowagę pomiędzy wielkimi swetrami, które muszę nosić w pracy z racji panującej tu temperatury, połączonymi z ciepłymi praktycznymi buciorami, a szpilkami i dekoltami eksponującymi mój mizerny biust. (więcej…)

Share