Tag: Scraps kitchen

Prawdziwe znaczenia kulinarnych pojęć, których nikt Ci nie wyjawił

Gotowanie trudną sztuką jest.

W sztuce tej długo pozostawałam na poziomie: robienia kanapek i zalewania zupek instant wodą. A i to nie zawsze wyszło. Nie żebym garnęła się do nauki gotowania, skoro można było w tym czasie udając, że się uczysz pograć w Farmville. W końcu jednak przyszła na mnie pora i zaczęłam eksperymentować na Pysiu i jakoś to poszło, Teraz uwielbiam gotować, zwłaszcza wymyślać coś z niczego.

Laicy w temacie gotowania są często pozostawianie sami sobie i szukają porad w Internecie. A tam jest wszystko. Niestety wszystko oznacza również kotleciki z kostek rosołowych:

kotleciki

Nawet gdy padawan sztuki gotowania trafi na sensowną recepturę to spotyka się z szyfrowaniem jej za pomocą niezrozumiałych słów.

Poniżej wyjaśnienie kilku z nich (bonusowo definicja sushi) (więcej…)

Share

Scraps kitchen: cukinia+feta

Podobno dla dobra portfela warto planować obiady na kilka dni. Absolutnie sie z tym nie zgadzam. Lepiej planować z dnia na dzień, zgodnie z zasadami kuchni zwanej przeze mnie Scraps kitchen. Wyjaśniając jej założenia w jednym zdaniu: polega ona na przyrządzaniu potraw z tego co zostało z dnia poprzedniego i z innych składników, które zajdziemy w lodówce. Daje to nie tylko odetchnąć budżetowi, ale może dostarczyć też wiele frajdy. Takie wymyślanie jak smacznie wykorzystać to, co zostało, nie zawsze jest łatwe. Jeżeli nie mam sama pomysłu jak spożytkować składniki szukam inspiracji w Internecie, zwykle miksując kilka gotowych pomysłów. Przepisy, które w ten sposób powstają nie zawsze są może super odkrywcze, ale za to zapobiegają marnowaniu sie jedzenia. Oczywiście zdarzają mi się nietrafione pomysły, ale te należą do rzadkości, ku zadowoleniu Pysia, który podobnie jak ja uwielbia jeść, a wszelkie niedobre potrawy jakie próbuję mu wcisnąć taktuje jak zamach stanu. (więcej…)

Share

Nieogarnięta Pani Domu Poleca: Parówki na bogato

Dziś parówki w wersji burżujskiej – w cieście francuskim.
Ponieważ poziom mojego nieogarnięcie wyklucza samodzielne stworzenie ciasto francuskiego korzystam z gotowców. Przetestowałam już kilka różnych gotowych ciast francuskich. Zdarzyło mi się nawet szarpnąć na te droższe i najlepsze okazało się to z Biedronki. Zawsze mam w zapasie z jedno lub dwa opakowania w domu, bo jest to coś co ratuje mi dupę, gdy mam niezapowiedzianych lub zapowiedzianych, ale zapomnianych gości. Uwielbiam karmić ludzi własnymi wytworami, więc podawanie samych chipsów nie wchodzi w grę.
parówki
Pomysł na parówki mam od mojej mamy. W zależności od okazji robię je w dwóch rozmiarach: mini, dla gości i maxi dla mnie i Pysia.
(więcej…)
Share

Nieogarnięta Pani Domu Poleca: Pseudozupa

Kiedy robię sałatkę często zostaje mi kukurydza albo groszek z puszki. Jeżeli nie robię jej w ilościach hurtowych to jedna puszka to za dużo. Jasne, w niektórych sklepach można dostać takie mini puszki o objętości połowy zwykłej, ale ich kupowanie się po prostu nie opłaca. Dlatego w ramach Scraps kitchen wykorzystuje resztki kukurydzy lub groszku do przygotowania dania, trochę na wyrost, zwanego zupą.
  1. Wrzucamy resztkę groszku lub kukurydzy do małego garnuszka (można wrzucić jedno i drugie) zalewam wodą w ilości szklanki lub więcej, jeżeli taką mam fantazję. Dorzucam do tego jeszcze kostkę rosołową i gotuję.
  2. Grzeję to aż groszek i kukurydza trochę się rozpaćkają.
  3. Potem wszystko miksuję blenderem aż będzie w miarę jednolita masa.
  4. Dorzucam serki topione o smaku naturalnym lub śmietankowym (żadne inne nie pasują). Dodaję 2 serki 100 gramowe na każdą szklankę wody. Dalej grzeję, mieszając do roztopienia się serków.
  5. Doprawiam tylko ostrą i słodką papryką.
Całość przygotowania trwa jakieś 20 minut.
(więcej…)
Share

Niesamowita, genialna i nowatorska DIETA wyszczuplająca!

nowatorska dietaCzeka mnie ostanie w tym sezonie wesele, nie moje, a przyjaciół, którzy poznali się dzięki nam (Nie ma za co!). W związku przed weselem postanowiłam zastosować pseudo dietę. Nigdy nie byłam na prawdziwej diecie, bo przy moim zamiłowaniu do obżerania się jest to awykonalne. Pseudo dieta polega w moim wypadku na ograniczeniu węglowodanów. Nie jem słodyczy, omijam fastfoody i staram się jeść mięsko z warzywami bez zapychaczy typu: makaron, ziemniaki i pieczywo.
Zwykle wystarczy kilka dni i moja lekko nadwyrężona linia wraca do przyzwoitego stanu. Zależało mi na tym, żeby fałdka brzuszna lekko się wciągnęła i kreacja lepiej leżała. Postanowienie o diecie podjęłam w piątek i miałam wdrożyć od niedzieli (w sobotę nie mogłam, bo planowałam hamburgery na obiad).  Prawie udało mi się trzymać dietę, nie licząc kilku drobnych potknięć.
O to one:
(więcej…)
Share