Tag: kobieta

Domowe spa

domowe spaW blogosferze funkcjonuje spora grupa blogerów, chociaż głównie blogerek, wdzięcznie zwana blogerkami urodowymi, czy z zagranicznego „beauty bloggers”. Zajmują się one, jak sama nazwa wskazuje, dbaniem o urodę: swoją i czytelników. Co jak się okazuje jest poważnym zajęciem na pełen etat i chyba każdy chciałby tak zarabiać na życie.

Jako że mam naturalne predyspozycje do aspirowania do tej grupy w końcu jestem bjutiful (to znaczy „Pełna piękna” w polngliszu), a przynajmniej na zdjęciach na Instagramie, z odpowiednimi filtrami i po 2 godzinach pozowania do selfie z zaskoczenia, postanowiłam dziś się z wami podzielić sposobem na domowe spa.

Aby uzyskać zapierające dech w piersiach efekty konieczne są 4 elementy: (więcej…)

Share

Parytety też ssą

parytetyKiedyś dzieliłam się z Wami moimi przemyśleniami dotyczącymi równouprawnienia, w tekście o wiele mówiącym tytule „Równouprawnienie ssie„. Dziś temat podobny: o parytetach.

Dla ludzi żyjących w nieświadomości: parytety to taki wynalazek, który ma prowadzić do zrównania szans różnych grup, w tym płci. Przynajmniej w tym znaczeniu, o którym chcę dziś pisać, bo parytet może też oznaczać m.in. zawartość czystego złota w jednostce stanowiąca podstawę kursu. (Tym ostatnim zdaniem wypełniłam misję edukacyjną bloga i mogę swobodnie przejść do narzekania na parytety)

Dlaczego tak mnie denerwują parytety w kontekście płci? (więcej…)

Share

Do czego ona nigdy się nie przyzna – czyli dlaczego naprawdę zaczęła nagle o siebie dbać

kobietaPoszukując motywacji do ćwiczeń, zadbania o siebie czy też, jak ja to nazywam, “wylaszczenia się” kobiety przeglądają kolorowe magazyny, śledzą strony internetowe z ćwiczeniami, blogi osób, które pokazują swoje przemiany lub wstępują do sekt typu: wyznawczynie Ewy Chodakowskiej czy fanatycy jogi albo biegania. Mój stosunek do tych ostatnich znacie (a jak nie to zapraszam do tekstu).

Co jednak skłania przedstawicielki płci naznaczonej cellulitem do poszukiwania własnej drogi do ukrytej w ich ciele laski? Co sprawia, że na ich kontach na Instagramie zamiast zdjęć deserów zaczynają królować zdjęcia kiełków, a zamiast lajkować kolejne strony w stylu „Prawdziwe kobiety mają krągłości” oddają swoje uniesione kciuki stronom głoszącym, że “żeby wyglądać jak foczka trzeba wpierw spocić się jak świnia”?

Nowy obiekt westchnień? NIE.

Zbliżający się ślub? Czasami.

Chęć potrzymania namiętności w związku? Miło by było…

Prawdziwych powodów motywacji do wylaszczenia się szukajcie poniżej: (więcej…)

Share

Równouprawnienie ssie

Poznajcie Kasię. Kasia studiuje. Jest jednak ambitną dziewczyną i nie w smak jej branie pieniędzy od rodziców, więc pomimo natłoku zajęć dorabia sobie w sklepie. Nic skomplikowanego, ot wykładanie towaru na półki. Zarobki nie są fenomenalne, ale na własne potrzeby wystarczy, a i rodzicom coś dołoży żeby nie być ciężarem przez całe 5 lat żmudnej drogi do dyplomu magistra. Rodzice są dumni z Kasi. Pierwsza w rodzinie poszła na studia i ma szansę na “lepszą przyszłość”.

Razem z Kasią pracuje Andrzej. Jest trochę nieokrzesany i ciągle podrywa Kasię. Zwykle w dość prostacki sposób. Nawet jej to specjalnie nie przeszkadza, bo czasem jej pomoże przenieść cięższe kartony albo przerzucić je na wózek. Kasia nie daje rady z tymi najcięższymi, zwykle nosi te mniejsze. Andrzej też wykłada towar w tym sklepie. Nawet zaczeli prace tego samego dnia. Tylko że Andrzej zarabia więcej. Początkowo była to nieduża różnica, ale z każdym miesiącem się powiększa. Szef bardzo lubi Andrzeja i co rusz daje mu premie lub podwyżki. “Swój chłop” – tak mówi. O Kasi zwykle mówi per “maleńka”. Przydomek jej nie przeszkadza, ale różnica w pensji już tak. W końcu poszła do szefa i zapytała dlaczego dostaje mniej. Bo: “Andrzejek pracuje szybciej, więcej może przenieść. Ty sama kilku kartonów wódki nie rozładujesz.”

Kasia się zawzięła. Pracuje ciężej, ale daleko jej do Andrzeja, który może nie jest najsilniejszy, ale natura, jako facetowi, dała mu więcej mocy niż jej, drobnej kobiecie. On nawet się specjalnie nie zmęczy, a ona ledwo zipie. I dalej mu nie dorównuje. To nie jej wina, że kobiety są słabsze. To nie jej wina, że nie ma tyle siły co on, że matka natura obdarzyła mężczyzn szerszymi barami i większą siłą. Szef widzi jak Kasia się stara, dostaje podwyżkę, ale i tak mniejsza niż pierwsza podwyżka Andrzeja. Stara się jeszcze bardziej. Wpada premia, znów niższa niż jego. Kasia się wnerwiła: co z równouprawnieniem? – myśli.  Czy to jest sprawiedliwe? (więcej…)

Share