Tag: dieta

Dieta – podstawowe zasady (tak jakby)

dietaTablica na moim Facebooku uświadomiła mi, że zaczęła się wiosna. Oznacza to, że do sklepów wchodzą wiosenne kolekcje, które kuszą nowymi fasonami i odstraszają cenami. Oznacza to też, że panika związana z sezonem bikini osiąga apogeum. Kobiety marzą żeby po zimowym ukrywaniu swych wdzięków w grubych swetrach i ciężkich buciorach zaprezentować się w mniej obfitych strojach. Niestety wystające boczki nie pozwalają osiągnąć tego efektu w ubraniach z poprzedniego roku. Stajemy w takim wypadku przed odwiecznym dylematem: kupić nowe ubrania czy schudnąć? Wiele kobiet decyduje się na połączenie obu metod, kupując ubrania w rozmiarze, który jeszcze nie dawno nosiły i planuje schudnąć do „tej sukienki”, zgubić parę kilo do „tych spodni”. Naiwne…

Kobiety opętane szaleństwem zwanym „dietą” opracowały szereg reguł i zasad, które pomagają osiągnąć cel, jakim jest świetny wygląd w bikini: (więcej…)

Share

Niesamowita, genialna i nowatorska DIETA wyszczuplająca!

nowatorska dietaCzeka mnie ostanie w tym sezonie wesele, nie moje, a przyjaciół, którzy poznali się dzięki nam (Nie ma za co!). W związku przed weselem postanowiłam zastosować pseudo dietę. Nigdy nie byłam na prawdziwej diecie, bo przy moim zamiłowaniu do obżerania się jest to awykonalne. Pseudo dieta polega w moim wypadku na ograniczeniu węglowodanów. Nie jem słodyczy, omijam fastfoody i staram się jeść mięsko z warzywami bez zapychaczy typu: makaron, ziemniaki i pieczywo.
Zwykle wystarczy kilka dni i moja lekko nadwyrężona linia wraca do przyzwoitego stanu. Zależało mi na tym, żeby fałdka brzuszna lekko się wciągnęła i kreacja lepiej leżała. Postanowienie o diecie podjęłam w piątek i miałam wdrożyć od niedzieli (w sobotę nie mogłam, bo planowałam hamburgery na obiad).  Prawie udało mi się trzymać dietę, nie licząc kilku drobnych potknięć.
O to one:
(więcej…)
Share

Gnijąca Panna Młoda

Zwykle nie mam czasu się stroić, bo jestem życiowym nieogarem i staram się spać tak długo jak tylko mogę, najczęściej to jeszcze dłużej. Efekt tego jest taki, że zakładam na siebie to co jest pogniecione na akceptowalnym poziomie i co jestem w stanie znaleźć (o tym, że musi być czyste chyba nie muszę wspominać?). Ponieważ jednak zawsze marzyłam o tym żeby być suką niczym Blair Waldorf, a mój uroczy charakter mi nie pozwolił zrealizować tej ambitnej fantazji, muszę od czasu do czasu wystroić się jak najgorsza zołza. Po za tym jakbym zarzuciła całkowicie strojenie się Pyś miałby pełne prawo czuć się oszukany i żądać wymiany mnie na inną, bardziej ogarniętą. Staram się osiągnąć równowagę pomiędzy wielkimi swetrami, które muszę nosić w pracy z racji panującej tu temperatury, połączonymi z ciepłymi praktycznymi buciorami, a szpilkami i dekoltami eksponującymi mój mizerny biust. (więcej…)

Share