Tag: buty

Zaciskanie paska na portfelu

oszczędzanieOszczędzanie jest cholernie trudną sztuką. Nie tylko dlatego, że w okół tyle pokus, ale również dlatego, że łatwo może przerodzić się w skąpstwo. W tekście o pułapce oszczędzania pisałam, że oszczędzać najczęściej musza ci, którzy nie mają z czego. Ci którzy nie muszą, ale to robią są posądzani o skąpstwo. Ja jednak jestem zdania, że tam gdzie można tam warto, będzie więcej na burgery 😉 A gdzie warto? O tym trochę poniżej. (więcej…)

Share

Za biedni na biegactwo

Dzisiejsza notka jest oparta na faktach autentycznych i opowie o tzw. biegactwie, a skierowana jest przede wszystkim do osób, które uprawiają tę dewiację. Przede wszystkim zastanówmy się, czym jest biegactwo.

Przede wszystkim każdy adept biegactwa musi mieć pulsometr za pierdylion złota, wiadomo bez pulsometru z gps, ant+, abs, usb i fajerwajer nie ma opcji na bieganie. Do tego oczywiście buty za drugie pierdylion złota, koniecznie renomowanej firmy. Do tego najmodniejsza w sezonie koszulka funkcyjna z systemami, których nazw nawet nie potrafię wymówić. (więcej…)

Share

Hipsterzy ukradli nam kalosze

KaloszeJako napływowa mieszkanka wsi muszę posiadać kalosze.  Nie takie lanserskie z pikowanymi wstawkami i w najmodniejszy wzór, tylko zwykłe chamskie gumiaki. W zabłoconej wsi, gdzie nie ma prawdziwych dróg i trzeba czasem powyrywać chwasty z trawnika, który ma predyspozycje żeby zostać kiedyś pięknym, nie można żyć bez kaloszy. Zwłaszcza na początku mieszkania, gdy ogród jest na etapie tworzenia i dbanie o niego polega głównie na wybieraniu kamieni z błota, sianiu pierwszej trawy i innych czynnościach, które wymagają schowania szpilek do szafy i przywdziania prawdziwych kaloszy. (więcej…)

Share

Reklamacja butów – jak nie dać się rzeczoznawcy

Po ostatnim wpisie pojawiło się kilka komentarzy, że reklamacja butów to nie taka prosta sprawa i z jej składaniem nie jest tak różowo i generalnie zawsze i tak okazuje się, że nasze buty nosił  koń dziadka i pogryzł pies sąsiadów i jak śmiemy się czepiać.

Na uczelni, na której studiowałam kiedyś krążył taki żart, że jak ktoś składa wniosek to dziekan go nie czyta tylko od razu odmawia. Dopiero jak ktoś złoży odwołanie to czyta wniosek i wtedy ocenia czy powinien uwzględnić, czy nie. Ile było w tym prawdy nie wiem. O tyle śmiesznie, że znajomi, którzy składali odwołanie prawie zawsze mieli je uwzględnione, a osób, która ze pierwszym razem uzyskały zgodę można było na placach jednej ręki policzyć (o ile ktoś potrzebował ręki, żeby policzyć do jednego). Według tej teorii spiskowej dziekan wychodził z założenia, że jak komuś naprawdę zależy to złoży odwołanie.

(więcej…)

Share

Pułapka oszczędzania

Oszczędzanie pieniędzy jest jednym z największych paradoksów tego świata, bo oszczędzać muszą Ci, którzy nie mają czego oszczędzać i ich nie stać na oszczędzanie. Najlepiej opisał to Sir Terry Prachett, wkładając przemyślenia w głowę Samuela Vimesa, więc pozwolę sobie go zacytować: (więcej…)

Share