Za bogate na torebki z Lidla

torebki z LidlaOd kilku dni ożywienie w Internecie wywołuje zamieszanie związane ze sprzedażą torebek Wittchen w sieci sklepów Lidl. Na pewno wielu z Was trafiło na filmiku lub artykuły o dantejskich scenach, jakie miały miejsce, gdy torebki pojawiły się w sklepie. Jeżeli nie to wyjaśniam, ze marka Wittchen po raz drugi zawitała w sklepowych koszach. Torebki kosztowały jedynie 249 złotych, a wiec znacznie taniej niż ich zwykła cena. Spowodowało to, że zainteresowanie nimi było znacznie większe niż dostępność towaru. Kolejki ustawiały się pod sklepami, ludzie walczyli miedzy sobą by dostać, choć jedną sztukę, a wielu chwytało po kilka, by potem z mniejszym lub większym zyskiem odsprzedać je na jakimś portalu aukcyjnym. Oczywiście, jak to bywa w takich wypadkach, pojawiło się wiele głosów niezadowolenia, że torebek było za mało, że nie wprowadzono limitu zakupów na jedna osobę itd.. Pojawiły się też głosy osób, które były oburzone samym faktem, że torebki te pojawiają się w takich sklepach jak Lidl. Były to głosu klientek Wittchen, które poczuły się oszukane faktem, że marka uważana przez nie za lepszą jest dostępna dla mas za “nędzne” 250 zł. (więcej…)

Share

Jak powiedzieć drugiej osobie, że jest gruba

Staram się teraz uporać z obowiązkami, które zabierają mi cenny czas na pisanie. Całe szczęście, jak dobrze pójdzie za kilka tygodni, a jak się zmobilizuję to dni, będę mogła poświęcić przelewaniu moich przedziwnych przemyśleń na klawiaturę więcej czasu. A jest co przelewać. Co chwilkę pojawiają się nowe inspiracje. Zwykle z pomocą Pysia. Ot, choćby dzisiejsza rozmowa w drodze do pracy: (więcej…)

Share

Książki, które mnie wypaczyły (ukształtowały?)

książkiNietransparentna Evanrinya nominowała mnie do wzięcia udziału w łańcuszku pod tytułem “Lista 10 książek, które w jakiś sposób wpłynęły na moje życie”. Promowanie czytania popieram wszystkimi półkami w mojej biblioteczce, więc chętnie się przyłączę. Resztą wiecie: lans na yntelygenta czytającego książki itd.

Sporządzenie takiej listy było trudniejsze niż myślałam, bo jak tu wybrać książki, które zmieniły moje życie. Kilka było oczywistymi faworytami, ale na dalszych miejscach walczyły książki z worka moich ulubionych z takimi, które z jakichś przyczyn nie są ulubionymi, ale miały na mnie niezaprzeczalny wpływ.  I zgodnie z nazwą zabawy, postanowiłam umieścić te ostatnie, te które czytałam już kilka razy, a jeszcze wiele wspólnych przewróconych stron przed nami. Nie chcąc stopniować ich wpływu na moje życie, zdecydowałam się przedstawić je w porządku chronologicznym, czyli pierwszego czytania. Trochę długo wyszło, ale swoim zwyczajem nie mogłam pominąć historii związanych z niektórymi tytułami, jak chociażby ta z ananasem.

(więcej…)

Share

Być jak Polak na wakacjach

Polak na wakacjachWracam do Was po udanym urlopie. Co prawda mam jeszcze wolne od obowiązków służbowych, ale pisanie tu, jakby nie patrzeć, nie można zaliczyć do obowiązków. Przez tydzień byłam prawie całkowicie offline i o dziwo pomimo uzależnienia nie brakowało mi ciągłego sprawdzania co słychać w szerokim Internetowym świecie. Trudno myśleć o tym co mój idol wyprawia na Twitterze, czy czyje nowe półnagie fotki krążą po sieci, gdy człowiek może relaksować się leżąc nad basenem albo na wycieczce jadąc przez zabójcze kaniony. Wakacjami pochwale się innym razem, albo i nie, bo to podobno w oczy kole (nawet jak człowiek jeździ na nie raz na kilka lat i pierwszy raz gdzieś dalej). W hotelu (a co tam, trochę się pochwalę tak zdjęcie obok zrobione właśnie w nim), w którym zaszyliśmy się z Pysiem około 90% gości stanowili Polacy. Dało to dość ciekawe efekty. Zwłaszcza, gdy człowiek planował bezkarnie paradować w koszulce z nieprzyzwoitym tekstem z ulubionej książki, bo przed przyjazdem sądził, że nikt nie zrozumie. (więcej…)

Share