Jak skowronek z sową

sowaPowszechnie znane są dwa typy ludzi: skowronki i sowy. Skowronki to ci dziwni ludzie, którzy zrywają się rano z łóżka już na pierwszy dźwięk budzika, lub nawet przed budzikiem, i od początku dnia tryskają energią – pierdolone ranne ptaszki. Sowy z kolei, to ludzie dla których “jeszcze pięć minutek i wstaje” jest mottem życiowym. Gdy uda im się zwlec z pieleszy przypominają zombie i śpią w koszulkach z tekstem “nie mów do mnie z rana”, a szczytową aktywność osiągają, gdy skowronki dawno są już w fazie REM snu. Zdarzają się też odmiany pośrednie, które nie wykazują przesadnego optymizmu przy porannym wstawaniu, ani i nie chodzą w nocy jak pokrywka na garnku z popcornem.

Wszystkie gatunki występują w przyrodzie i nie byłoby  w tym nic złego gdyby nie wypadki, gdy musza razem koegzystować, np. pod jednym dachem, w jednym pokoju, a szczególnie łóżku. Wtedy zaczynają się schody i wzajemna agresja, która momentami przybiera kuriozalny obrót. (więcej…)

Share

Wspólne oglądanie telewizji dla o(d)pornych

Wspólne oglądanie telewizjiKiedyś odkryłam już przed Wami prawdę objawioną o prawdziwych problemach małżeńskich i o tym, że największym z nich jest kłótnia o pilota. Czasem jednak udaje się dojść do porozumienia i wspólnie zasiadamy w bazie oglądając migające obrazki. Samo ustalenie co będziemy oglądać stanowi najtrudniejszy element, ale proceder oglądania też do najłatwiejszych nie należy. Warto przestrzegać w tym czasie kilku reguł: (więcej…)

Share

Kiedyś to się chorowało!

chorobaGdy byliśmy młodsi, zwłaszcza w wieku szkolnym, choroba potrafiła stanowić okres świetnej rozrywki. Można się było bawić cały dzień, na przemian z oglądaniem telewizji, a jak ktoś trafił na wyjątkowo troskliwy egzemplarz rodzica to miał wszystko podtykane pod nos i mógł bezkarnie wybrzydzać przy jedzeniu, a nawet ugrać ulubione potrawy. Gdy dorośliśmy cały urok chorowania gdzieś wyparował. Człowiek sam sobie musi kupić leki, sam o siebie zadbać, i to często w pracy, bo akurat choróbsko trafiło na taki moment służbowej zawieruchy, że nawet jeden dzień wolnego może skutkować zawaleniem się  misternie układanych deadline’ów. (więcej…)

Share

Za biedni na mleczko kokosowe

Bardzo, ale to bardzo, staram się unikać co raz to nowych burz przetaczających się przez “polski Internet”, ale czasem jak na coś trafię to mi witki opadają, na klawiaturę i powstaje tekst. Tym razem zabił mnie problem młodej dziewczyny, która musi oszczędzać na mleczku koksowym, by przygotować kurczaka curry. Przeczytałam raz. Przeczytałam kolejny. I daje nie wierzyłam. (więcej…)

Share