Jak rozpoznać „informatyka” – praktyczny poradnik

informatykW polskim języku pod pojęciem „informatyk” rozumie się każdą osobę, która posiada wiedzę na temat obsługi komputera powyżej przeciętnej, czyli potrafi zmienić tapetę na pulpicie i to Windows 8 (hakjer je@#$ny!).

To, że informatyk, informatykowi nierówny wyjaśniałam przy okazji tekstu „Nie proś znajomego informatyka o zmianę tapety”. W powszechnej świadomości jednak każdy, kto pracuje z komputerem to informatyk, i umie wszystko od przeinstalowania Windowsa (tego uczą na pierwszej lekcji na politechnice), po bardziej zaawansowane technicznie rzeczy jak rozwiązywanie problemów pokroju: „Zgubiłem plik – znajdź go. Zapisałem go, ale kot wszedł na klawiaturę i nie wiem gdzie.” (lekcja druga).

Ze względu na swoje niemal boskie umiejętności informatycy są rozchwytywani przez znajomych. Niektórzy niczym super bohaterowie starają się pozostać w ukryciu by ich nadnaturalne moce nie były wykorzystywane w złych celach. Jak głoszą mądre stereotypy takiego informatyka można rozpoznać po wyglądzie, wystarczy wrócić uwagę na kilka szczegółów. Skrupulatne obserwacje przeprowadzone przeze mnie ostatnio na infoShare wykazały ponad wszelką wątpliwości, że:

(więcej…)

Share

Parytety też ssą

parytetyKiedyś dzieliłam się z Wami moimi przemyśleniami dotyczącymi równouprawnienia, w tekście o wiele mówiącym tytule „Równouprawnienie ssie„. Dziś temat podobny: o parytetach.

Dla ludzi żyjących w nieświadomości: parytety to taki wynalazek, który ma prowadzić do zrównania szans różnych grup, w tym płci. Przynajmniej w tym znaczeniu, o którym chcę dziś pisać, bo parytet może też oznaczać m.in. zawartość czystego złota w jednostce stanowiąca podstawę kursu. (Tym ostatnim zdaniem wypełniłam misję edukacyjną bloga i mogę swobodnie przejść do narzekania na parytety)

Dlaczego tak mnie denerwują parytety w kontekście płci? (więcej…)

Share

Gry małżeńskie

gry małżeńskieStały związek, a zwłaszcza małżeństwo, kojarzy się wielu osobom ze stagnacją i nudą. Mi bynajmniej nie, ale ja mam za męża Pysia – człowieka, z którym zakupy w warzywniaku to zabawa. Dla tych z Was, którzy nie potrafią wykrzesać „funu” z takich prozaicznych czynności jak codzienne zakupy czy sprzątanie, proponuję kilka gier. Być może już graliście w te swoiste gry małżeńskie nie zdając sobie z tego sprawy:

(więcej…)

Share

Do czego ona nigdy się nie przyzna – czyli dlaczego naprawdę zaczęła nagle o siebie dbać

kobietaPoszukując motywacji do ćwiczeń, zadbania o siebie czy też, jak ja to nazywam, “wylaszczenia się” kobiety przeglądają kolorowe magazyny, śledzą strony internetowe z ćwiczeniami, blogi osób, które pokazują swoje przemiany lub wstępują do sekt typu: wyznawczynie Ewy Chodakowskiej czy fanatycy jogi albo biegania. Mój stosunek do tych ostatnich znacie (a jak nie to zapraszam do tekstu).

Co jednak skłania przedstawicielki płci naznaczonej cellulitem do poszukiwania własnej drogi do ukrytej w ich ciele laski? Co sprawia, że na ich kontach na Instagramie zamiast zdjęć deserów zaczynają królować zdjęcia kiełków, a zamiast lajkować kolejne strony w stylu „Prawdziwe kobiety mają krągłości” oddają swoje uniesione kciuki stronom głoszącym, że “żeby wyglądać jak foczka trzeba wpierw spocić się jak świnia”?

Nowy obiekt westchnień? NIE.

Zbliżający się ślub? Czasami.

Chęć potrzymania namiętności w związku? Miło by było…

Prawdziwych powodów motywacji do wylaszczenia się szukajcie poniżej: (więcej…)

Share