Kategoria: Esio

Jak prawidłowo mieć kota – czyli krótkie historie z morałem o Marku co nie lubi zwierząt i o Esiu co chciał mieć szakala

KotW życiu każdego człowieka albo Esia nadchodzi czas na to, żeby mieć zwierzaka. To podobno nazywa się stabilna sytuacja finansowa i w ogóle dorosłość. Niestety nawet mnie dopadła dorosłość, wszakże za niecałe trzy miesiące mój wiek będzie zapisywany liczbą zaczynającą się od trzy, co oznacza starość… Tak więc razem z Anią postanowiliśmy, że do naszego domu zawita zwierzak. (więcej…)

Share

Za biedni na biegactwo

Dzisiejsza notka jest oparta na faktach autentycznych i opowie o tzw. biegactwie, a skierowana jest przede wszystkim do osób, które uprawiają tę dewiację. Przede wszystkim zastanówmy się, czym jest biegactwo.

Przede wszystkim każdy adept biegactwa musi mieć pulsometr za pierdylion złota, wiadomo bez pulsometru z gps, ant+, abs, usb i fajerwajer nie ma opcji na bieganie. Do tego oczywiście buty za drugie pierdylion złota, koniecznie renomowanej firmy. Do tego najmodniejsza w sezonie koszulka funkcyjna z systemami, których nazw nawet nie potrafię wymówić. (więcej…)

Share

Za biedni na mainstream

Czyli krótka rozprawa o tym jak być prawdziwym, tró hipsterem – część pierwsza „Muzyka”.

Wyobraź sobie, że wychodzisz z domu, co widzisz? Hipsterów, miliony hipsterów. Wszędzie hipsterzy, niczym szarańcza w bibilijnym Egipcie. Jednakże zastanówmy się, kim jest hipster.

Hipster z definicji jest alternatywny oraz gardzi głównym nurtem kultury na wielu frontach.

Zacznijmy od punktu pierwszego i najważniejszego, muzyka. Wiadomo, że trzeba być alternatywnym i słuchać tylko tego, czego nikt nie słucha, dlatego każdy hipster słucha tak niszowej muzyki, że bardziej się nie da. Każdy alternatywny hipsta słucha tego samego, co 62 miliony innych hipsterów w tym kraju. Czego więc powinien słuchać prawdziwy, niszowy, tru hipster? (więcej…)

Share

Za biedni na musk, czyli krótka rozprawa o życiu zainspirowana kilkoma marcowymi dniami

To będzie krótka notka oparta na faktach autentycznych, które wydarzyły się tego tygodnia.

 Dzień pierwszy.

gdansk-109902_640Poniedziałek, promyki słońca muskają mą twarz, telefon zaczyna odtwarzać najbardziej zwkurzającą muzyczkę ever. Oznacza to tylko jedno, czas wstawać. Szczanie, mycie, budzenie żony, ubieranie się, czas do huty. Oh wait! Wcale nie! Czas do Lidla po rowerowe rzeczy!

(więcej…)

Share