U IT w żłobku były alpaki. W związku niewątpliwa zaj%^&stością tego faktu postanowiłam się pochwalić tym przyjaciółkom. Wszystkie 3 bezdzietne, antymadkowe razem posiadają dwa psy i trzy koty, więc czujecie klimat.

Zareagowały jak przystało na osoby, którym nie będzie miał kto podać na starość szklanki wody. Poniżej wklejam kulturalny dialog jaki się wywiązał w związku z Alpkagate. Nadałam im pseudonimy, żeby nie zdradzić ludziom z ich otoczenia ich wypaczonych charakterów:

ZOCHA:

w d%pach sie poprzewracalo

u mnie to byl co najwyzej kisiel

i to nie w majtkach

 

JOLANDA:

i kisiel to tak tylko od święta

zupa mleczna raczej

 

ZOCHA:

i kazdy mial w p%czy czy tolerujesz laktoze

 

JOLANDA:

wszyscy tolerowali

w tolerancyjnych czasach chodziło się do przedszkola i żłobka

nie to co teraz

 

ZOCHA:

i nie bylo ze nie zjesz mortadeli w panierce

 

JOLANDA:

i nikt nie marudził, jak w jego bigosie nie było ani jednego kawałka kiełbaski

bo w żadnej porcji nie było

tak samo jak kapusty

a jak była wątróbka usmażona tak, ze smakowała jak podeszwa, to wszyscy chowali pod ziemniaki i nie było że głodne potem a tego nie jem

piękne wspomnienia

 

ZOCHA:

a nie jakies tam sraki alpaki

 

JOLANDA:

a co z Ciebie za madka wyrodna, że dziecko do żłobka wysyłasz?

 

ZOCHA:

no wlasnie

poj$%^lo

 

JOLANDA:

w domu siedzieć dzieci bawić

 

ZOCHA:

kariery sie zachcialo

 

MAJKA (WYRODNA MADKA):

a skad ja mu wezme alpaki w domu?

 

JOLANDA:

potem się przyzwyczai do alpaki i będzie

a tata załatw mi pracę, a kup mi samochód, a opłaćcie mi kredyt

 

ALDONA:

co następne?

najpierw alpaka

 

JOLANDA:

bezdomne psy niech głaszcze jak normalne dzieci

współczucia się nauczy

 

MAJKA (WYRODNA MADKA):

500 plus nie dostaje to niech chociaz ma alpaki!

 

ALDONA:

tak te dzieci teraz rozpieszczają

 

MAJKA (WYRODNA MADKA):

i swiezakow tez nie ma

 

ALDONA:

mnie matka wrzucała do pociętego szkła

 

ZOCHA:

kiedys to sie paytkiem wziemi bawilo

i tez byl fun

 

JOLANDA:

dokładnie, wrzucała do szkła, a w szkle człowiek sens życia odnajdywał

i zużyte strzykawki lokalnych narkomanów

i co? narzekał?

 

ALDONA:

i potem pokażesz takiemu dziecku psa albo biedronkę i będzie rozczarowany

bo na ch%j mu biedronka, skoro on już dotykał alpaki

 

ZOCHA:

dobra jak nie ma swiezaka

to nie ma dyskusji

bo juz wszystkie dzieci maja

nawet te zdrowe

 

MAJKA (WYRODNA MADKA):

Biedronke widzial

nawet go ostatnio Konkubent Zochy uczyl mowic Pajak je biedronke

 

ALDONA:

no dobra, to stonka

whatever

 

JOLANDA:

motyla zobaczy i będzie panika

na ch%j to tak lata

 

ALDONA:

ale fauna nie będzie już dla niego taka oszałamiająca

bo nie poznaje jej stopniowo

tylko od razu k%^wa alpaka

ja dopiero na studiach dowiedziałam się, że jest coś takiego jak alpaka

 

ZOCHA:

alpaka to taki smieszny piesek

 

MAJKA (WYRODNA MADKA):

najlepiej k^&wa zalowac rudemu dziecku alpaki

 

ALDONA:

a on już w żłobku dotyka

ja mu nie żałuję, ale to może mieć destrukcyjny wpływ na jego osobowość

powie komuś, że głaskał alpakę, nikt mu nie uwierzy (bo niby jak to tak głaskać w żłobku alpakę) i będzie osiedlowym mitomanem

trzeba uważać z takimi uciechami

true story

 

Share