równanie w dółPotwornie denerwuje mnie „równanie w dół”, przybierające często postać krytykowania, czy raczej hejtowania wszystkich, którzy mają lepiej. Ściąganie ich do swojego poziomu, zamiast wspinanie się poziom wyżej.

Wkurza mnie takie podejście, wkurza i smuci. Sama zazdrość nie jest zła. Złe jest to jak ją pokierujemy. Jeżeli wykorzystamy ją jako trampolinę do spełniania marzeń, to jest ona budująca. Jeżeli jednak patrzymy na sukces albo majątek drugiej osoby i nasze myśli zajmuje chęć żeby tej osobie się powinęła noga, żeby wszystko poszło z dymem, podczas gdy my, niby przypadkiem będziemy dmuchać w żar, to takie uczucie nas zniszczy, zeżre od środka.

Jak ktoś jest szczupły z natury, choćby nie spędził nawet godziny na siłowni, tylko turlał się w smalcu przed telewizorem, to nie jest powód żeby go mieszać z błotem, ani obrzucać grudkami z budyniu. Pewnie, można jej tak troszeczkę nienawidzić, w końcu jesteśmy tylko ludźmi, ale po cichutku, bo to że ktoś jest w czymś od nas lepszy to nie powód do hejtu.

Jak nie umiesz robić fikołków – to nie rób. Nie wywołuj gównoburzy o to, że gdyby Bóg chciał, żebyśmy robili fikołki to dałby nam kręgosłupy z gumy. Ja nie chodzę pod restauracje serwujące Sushi i nie rzucam kanapkami z pasztetem w ludzi, którzy się tam regularnie stołują. Tak ty nie musisz urządzać manifestacji z transparentami: Chudzi do Chudzistanu!”, „Milionerzy do poprzedniego millenium” czy „Zamienić wszystkie Golfy na Mercedesy”.

Równaj w górę. Dopóki ktoś nie doszedł do tego co ma w sposób nielegalny czy nieetyczny, to nie twoja, za przeproszeniem, broszka. Cytując posła Piotra „Liroya” Marca:

„Ch*j ci do tego że BMW, a nie trabant

W mym garażu stoi, wiem że to cię boli

Skręca cię z zazdrości, ale mnie to PI$%^OLI!”

Naprawdę członek ci do tego, że ktoś ma więcej. Nawet jeżeli na to sam nie zapracował. Nawet jeżeli twarz i figura tej chudej szczapy to bardziej sukces chirurgii plastycznej, niż jej. Nie masz predyspozycji, tyle szczęścia czy bogatych rodziców co ktoś inny? Trudno. Korzystaj z tego co masz. Czy naprawdę ludzie krytykujących, tych którzy skorzystali z możliwości rodziców żeby odnieść sukces, sami są tak ambitni, że nie wzięliby złotówki? Nie poszliby na prestiżowe, płatne studia, gdyby mieli możliwość? Czy ci, którzy czują się mniej atrakcyjni, nie chwaliłby się urodą, gdyby byli na miejscu tych olśniewających instabrytów? Wątpię, że oparliby się wszystkim pokusom, ale może się mylę. Gdybym ja miała taki tyłek, jak Siostry Bukowskie to pewnie zrobiłabym z nim gify, plakaty i wytapetowała pół domu jego zdjęciami. I wstawiał jako profilowe w każdym portalu społecznościowym, nawet w LinkedIn!

Na koniec chciałbym dodać, że denerwuje mnie też twierdzenie osób hojniej obdarzonych przez los, że pewne okoliczności im nie pomogły, że gdyby urodziły się biedniejsi, brzydsi to też by sobie dali radę. Może tak, może nie, ale powinno się doceniać to co nas spotkało i nie wstydzi się, że nasz sukces nie wynika tylko z ciężkiej pracy. Bo nawet sukces zbudowany na pieniądzach mamusi i tatusia to sukces. W końcu taki dziedzic sieci budek z kurczakami z rożna mógł zwyczajnie usiąść na laurach i przebalować majątek rodziców. Łatwiej trwonić i bawić się, niż inwestować we własny biznes i naukę.

Pamiętajcie: gonimy tych, którzy są nad nami, a nie wiążemy im sznurówek, żeby przy następnym kroku zlecieli z drabiny sukcesu na wymuskany ryj.

Majka
Źródło grafiki: 1

Share
  • Dobrowolska

    Dobra, dobra, jako chuda osoba nie masz prawa się wypowiadać w tym temacie 😀