KotW życiu każdego człowieka albo Esia nadchodzi czas na to, żeby mieć zwierzaka. To podobno nazywa się stabilna sytuacja finansowa i w ogóle dorosłość. Niestety nawet mnie dopadła dorosłość, wszakże za niecałe trzy miesiące mój wiek będzie zapisywany liczbą zaczynającą się od trzy, co oznacza starość… Tak więc razem z Anią postanowiliśmy, że do naszego domu zawita zwierzak.
Tutaj stajemy przed pierwszym problemem, musimy wybrać zwierzaka. Można to zrobić tak jak mój kolega Mark, którego chciałbym pozdrowić, ale tego nie zrobię bo i tak nie zna polskiego, a po jego reakcji na informację o ilości form słowa “dwa” nie sądzę, żeby szybko się nauczył. Jeżeli tak jak Marka wkurzają Cię ptaki, przylatujące i drące ryja w Twoim ogródku, to kupujesz kota, żeby je odstraszał. Następnie kupujesz psa, żeby straszył kota, który miauczy i Cię denerwuje. Okazuje się jednak, że pies szczeka, co jest nawet gorsze, dlatego kupujesz papugę, potem jeszcze gekona, drugiego psa. Do tego zanim się spostrzeżesz z Twojego kota, który miał być prawdziwym killerem ptaków na i samcem alfa, wypadają małe kotki. W gratisie dostajesz gniazdo ptaków prawem chronionych na drzewie w ogródku. A to wszystko na skromnych 400 metrach kwadratowych… Jak żyć?
Możesz także wybrać zwierzaka takiego jak ja. Zawsze chciałem mieć lwa, tygrysa, pandę, krokodyla albo szakala. Niestety – posiadanie któregokolwiek z tych zwierząt jest podobno strasznie nielegalne, ale od czego jest ideologia gender! Możesz po prostu kupić kota, który myśli, że jest szakalem! Mi właśnie tak się poszczęściło.
Kupiłem kota, który myśli, że jest szakalem. Skąd taki wniosek? Po pierwsze i najważniejsze – koteł po prostu to zachowuje się jak szakal i tak jak każdy szanujący się szakal skacze na lodówkę, aby obserwować swoje ofiary, a pochłonięcie padliny zajmuje mu jakieś 30 sekund. Nie wiem, czy szakale bawią się godzinę robakami i resztą ofiar przed ich zjedzeniem, ale zakładam, że tak – tak przynajmniej wnoszę po zachowaniu mojego prywatnego szakala. Posiadanie szakala w domu wymaga też pewnych wyrzeczeń – Twoje nogi już nigdy nie będą mogły wystawać spod kołdry, szczególnie sytuacjach, w których żaden szanujący się mężczyzna nie powinien nosić skarpet, a jeżeli kiedyś będą wystawać, to szybko przestaną (nie tylko wystawać, ale po prostu istnieć). Konieczność kupowania jedzenia w cenie 40 zeta za kilogram też może być wadą, ale to jednak wynika z tego, że to cały czas w niewielkiej części jest koteł, więc wybrzydza trochę przy jedzeniu.
Odnośnie kotowatości szakala, to trzeba przy okazji powiedzieć, że jest on słodki i puchaty, robi purr purr, a czasami po prostu drze ryja, na szczęście robi to tylko w trzech przypadkach – gdy jest głodny, kiedy trzeba wyczyścić kuwetę albo bez powodu, więc można się przyzwyczaić. Poza tym jest fajnym zwierzakiem, które lubi się tulić do swoich człowieków 🙂
Podsumowując – jeżeli chcesz szakala, a nie możesz go mieć, bo podobno jest niebezpieczny, ma silne szczęki i zęby ostre jak igły, to już nie musisz się martwić. Kupujesz koteła, który myśli, że jest szakalem, tudzież szakala w ciele kota. Nie musisz go rejestrować, bo jacyś amatorzy twierdzą, że tylko pitbulle są niebezpieczne (nie mogę sobie wyobrazić bo by zostało z pitbulla po spotkaniu z szakalem, ale spoko, ustawodawca wie lepiej). Jak ktoś będzie miał problem, to zawsze możesz mu powiedzieć, że to tylko kot i poczekać, aż się odwróci. :>
Ogólnie to polecam szakala, fajny zwierzak dla Ciebie i Twojej rodziny. Daję 10/10 oraz platynową gwiazdkę jakości.
esio

Zdjęcie kota pochodzi z prywatnych zbiorów Esia. Więcej zdjeć szakala możecie podziwiać na jego fanpage’u : Chandler The Cat . (Tak, kot Esia ma swój fanpage.)

Majka

Share