Wiele kobiet zakup konsoli przez ukochanego mężczyznę traktuje jak zamach na szczęście oraz prawo do miłości i przytulania. Niesłusznie. Jako żona mężczyzny, który posiada takową zabawkę od miesiąca, chciałabym Wam pokazać jak prawidłowo sobie radzić z tym problemem.

Pierwsza reakcja na wiadomość o tym, że ukochany kupuje konsolę:

Zła: PO CO CI TO? NIE MASZ NA CO PIENIĘDZY WYDAWAĆ? BĘDZIESZ TRACIŁ CZAS NA BZDURY I TAK SIEDZISZ TYLKO PRZY TYM KOMPIE, A TERAZ JESZCZE KONSOLA DOJDZIE.

Reakcja ta może doprowadzić do tego, że ukochany zaniecha realizacji swojego pomysłu, jednak nie chodzi mi o pomysł zakupu konsoli, a o pomysł na spędzenie z Tobą reszty życia.

Dobra: OK.

Chłodne podejście jest dobre, nie ma co się awanturować. Chce kupić to kupi, na cholerę drążyć temat?

Idealna: No chyba cię pogrzało, że kupisz konsolę z jednym padem? Koniecznie dwa i jeszcze chcę grę. Jak to jaką? UFC!

UFC to amerykańska federacja mieszanych sztuk walki (MMA). Gra sygnowana jej nazwą to idealna rozrywka na zimowe wieczory, która pozwoli również Tobie cieszyć się z konsoli, jednocześnie nie pozbawiając go dostępu do niej. Satysfakcja z obicia mordy partnerowi gratis.

Pojawienie się konsoli w domu. Reakcje:

Zła: Najpierw zjemy obiad, a później rozpakujesz i sprawdzisz czy działa.

Kobieto! Czy Ty nie wiesz jak źle może się skończyć pospieszne jedzenie? Przecież się chłopak zakrztusi buraczkami. Będziesz musiała zastosować chwyt Heimlicha, on wypluje buraczki i nowy obrus pójdzie się chromolić.

Dobra: OK.

Jak już kupił, to trzeba mu pozwolić się nacieszyć i mieć nadzieje, że jeszcze kiedyś zatęskni za Tobą

Idealna: Podłączaj. Walić obiad, zamówimy kebab. Chce wypróbować UFC.

Entuzjazm i wspieranie pasji ukochanego jest ważne w każdym związku, nawet jeżeli odbywa się naszym kosztem np. kosztem naszej diety.

Niestety zbytni entuzjazm nie jest wskazany, bo może być źle odebrany…

Gdy ukochany mówi, że kumpel wpadnie wieczorem pograć:

Zła: Mieliśmy jechać do sklepu po zakupy, mleko się kończy. Sama całej zgrzewki nie przywiozę. Tylko byś grał i jeszcze ludzi spraszał.

Dobra: OK.

Jeżeli już się umówił, to nie można go prosić, żeby odwołał, przecież nie chcemy być z człowiekiem, który nie dotrzymuje słowa.

Idealna: Mam wyjść z domu? Cholera, trzeba po drodze piwo kupić i coś do jedzenie musze wam przygotować.

Owszem granie z Tobą sprawia mu przyjemność, ale nie oszukujmy się: nie po to kupił konsolę, żeby naparzać w nawalanki z babą. Ewakuuj się i zostaw im wolną chatę, a przynajmniej pokój, i piwo, i jedzenie.

Majka

Share
  • Całkowicie popieram. Ja wprawdzie z dąsem reaguję na info o nowej konsoli, ale… tak już mam, że jak przychodzi do wydawania kasy, to się dąsam. Pracuję nad tym.

    Każda znajdzie dla siebie jakąś gierkę pomocną podczas pmsa czy innego wkurwu. Ja znalazłam. A jak przychodzi kolega, mam wieczór dla siebie i też nie narzekam. Ale dwunastoletni staż małżeński robi swoje 😀

    • Musze przetestować granie w UFC w trakcie PMS. Obawiam się, że poziom agresji osiągnie szczyt. Raz już rzuciłam padem, całe szczęście tylko o kanapę, ale jednak

  • Wojtulek

    Ja gram tylko w Tomprajder

  • Zależy od upodobań wspólnych i oddzielnych 😀 Mój Diabeł obecnie najbardziej lubi gry, w które możemy grać razem jako drużyna (np. Diablo), przeciw sobie (Mortal Combat) czy równocześnie (ale to już nie na konsoli, a np. na tablecie czy kompie SimCity). Tylko, że my jesteśmy mocno skomputeryzowani 😀

    Nie mniej jednak dostrzegam plusy grania – czas dla siebie na kąpiel, książkę, babski wieczór, blogerskie spotkanie czy inne przyjemności 😀

    • I właśnie plusy grania umykają marudnym kobietom.
      Przed konsolą czułam lekkie wyrzuty sumienia, jak zostawiałam Pysia zbyt często samego w domu. A teraz? Wiem, ze GTA samo się nie przejdzie.

  • eV

    Do ostatniego:
    Bardziej idealna: kumpel ma mieć swojego pada i zakupy z piwem włącznie. Inaczej nie wpuszczamy xD.

    • Pada to nie będę wymagać, ale piwo powinien przynieść!