włosyDojrzewasz do tej myśli powoli, co rano układając włosy. Długie, już do połowy łopatki. Fantastycznie – przecież po to zapuszczasz, żeby były takie długie. Wystarczy je rozczesać i same się układają. Nie tak jak z krótkimi, które codziennie prostowałaś, bo bez tego ani rusz z domu. I w końcu ten kosmyk przy uchu, który był grzywką zaczyna się komponować z resztą. Tak długo na to czekałaś. Nie trzeba się cały dzień pierniczyć z pasmami wylatującymi do oczu. Możesz swobodnie nosić okulary, bo nic Ci się nie zawinie na nich. Nie jesteś już skazana tylko na soczewki kontaktowe.

Przy długich włosach nawet naturalne ułożenie wygląda dobrze. Odrobina odżywki na końcówki i już masz fryzurę, z którą bez wstydu możesz się pokazać. Twoje pasma z radością odpoczywają od prostownicy, która przy krótkich była obowiązkowym elementem stylizacji każdego ranka. Obiecujesz sobie: nigdy więcej krótkich włosów, nigdy więcej grzywki.

I wtem, pewnego dnia spoglądasz w lustro i dostrzegasz je. Twoje czoło, pomarszczone niczym szczenię rasy Shar pei. O jeny, kiedy to się stało? Wczoraj jakoś lepiej wyglądało. Tak nie można tego zostawić. Koniecznie musisz zrobić sobie grzywkę. Tak, to świetny pomysł, taką niezbyt ciężką, żeby łatwo się układała i delikatnie zasłaniała fałdki na czole zdradzające Twój wiek.

Tylko grzywka.

Nic nie ruszysz z długości. Za długo zapuszczałaś.

Tym razem nie będzie jak zawsze, gdy fryzjerka zaproponuje świetne cieniowanie, które będzie współgrało z wymarzoną skośną grzywką. Nie przyklaśniesz w zachwycie, nie będziesz kiwać rozanielona głową, gdy powie, że warto MOCNO wycieniować na czubku głowy żeby dodać im objętości. I stanowczo nie uznasz za genialny pomysł skrócenie ich o ciężko wyhodowane 10 centymetrów. Nie dasz jej się zwieść zapewnieniami, że to cięcie nie wymaga stylizacji i włosy bardzo prosto się układa.

(przerwa techniczna spowodowana wizytą u fryzjera)

Jesteś przeszczęśliwa. Odwiedziłaś salon fryzjerski, a Twoja ulubiona fryzjerka zafundowała Ci najlepszy masaż głowy ever – ciary od cebuli włosa po czubki stop. Dzięki stanowi nirwany w jaki Cię wprowadziła mogłaś poznać się na jej genialnym pomyśle, żeby jednak nie robić samej grzywki, ale wycieniować też trochę włosy. Po co chodzić do fryzjera jak chcesz minimalnie podciąć końcówki. Bez sensu. Lepiej ściąć je drastycznie i wycieniować. Tak wycieniować. Takie cięcie doda włosom objętości. A to uczesanie, które Ci zrobiła! Idealne dla Ciebie. I to samą szczotką i suszarką. Łatwizna. Powtórzenie tego zajmie Ci kilka minut rano, a zyskasz nowy odświeżony wygląd.

(przerwa techniczna spowodowana spaniem)

No rzesz k@#$a, motyla noga! Dlaczego te włosy nie chcą się układać? Przecież też używasz szczotki i suszarki jak fryzjerka wczoraj. Jakim cudem takie krótkie włosy układa się pół godziny, a na długie potrzebowałaś 5 minut??

Co ta grzywka kombinuje? Dlaczego się wywija na bok i do góry? Dlaczego?!

Cholera, jakoś jest tak ścięta na skos, że słabo zasłania fałdy czołowe. I do tego cała ta fryzura ewidentnie Cię pogrubia, co tylko potęguje efekt Shar pei.

Wczoraj wszystko wydawało się takie proste i cudowne. To ten masaż! Otumaniła Cię i zgodziłaś się na wszystko. Podstępna!

Gdzie jest prostownica?

Ok, jakoś to wszystko się ułożyło. Teraz makijaż i możesz wychodzić.

CO?? Jakim sposobem włosy, które 5 minut temu prezentowały się znośnie, teraz postanowiły potańczyć sambę wokół Twojej głowy. Gdzie jest ta cholerna prostownica?!

Oddychaj. Powtarzaj sobie, że odrosną i oddychaj.

 Nigdy więcej, krótkich, nigdy więcej grzywki.

(I tak co kilka miesięcy)

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że wiesz, że w nowej fryzurze wyglądałabyś olśniewająco, gdybyś tylko cholera umiała ją ułożyć!

 Majka

Źródło zdjęcia: 1

Share
  • Dobrowolska

    Oj tam, oj tam, grzywki są super! Na pewno nie jest tak źle, jak piszesz 🙂 No ale faktem jest, że jakbym się nagimnastykowała, nigdy przenigdy nie uda mi się powtórzyć na głowie tego, co zrobi moja fryzjerka 🙁

  • Długoie włosy to najlepsze włosy! Jak miałem długie to wystarczyło chodzić do fryzjera raz na… Nigdy. 😀 Wszystko było takie wspaniałe i proste. :>

    • Widziałam Twoje zdjęcia z tego okresu. Stanowczo musisz znowu zapuścić

  • Janka

    Też kiedys tak miałam, najgorszy jest moment jak włosy odrosną za ramię i pójdziesz do fryzjera. I ta myśl: a moze tak obciąć znowu na krótko skoro i tak się nie układają? teraz mam juz wlosy za lopatki i tez ciagle mnie kusi ich sciecie. Co to za kuszenie jak odrosna 3cm?? skąd to się bierze?? Na szczescie moja fryzjerka w in harmony zabrania mi scinania. Mam ciezkie wlosy, ale sie pusza, wiec pod tym ciezarem beda sie prostować i mniej szaleć. Musze tylko doczekac momentu az podrosna jeszcze z 10–15cm…