Mój tata zawsze mówił, że kobiety powinny zebrać się i pozwać twórców reklam telewizyjnych za robienie z nich idiotek. Z biegiem lat słowa te nie straciły na prawdziwości, a wręcz przeciwnie.

Gotuję obiad w kuchni (gdzie zdaniem niektórych jest moje miejsce), w salonie gra telewizor. I nagle słyszę radosną muzyczkę. “Oho reklama nowej Barbie” – pomyślałam. Zaglądam do pokoju, a gdzie tam – reklama podpasek. I kilka szczęśliwych młodych kobiet: tańczą po mieście i biegają, śmieją się w około. Patrząc na nie pomyślałam – nienormalne. Czy naprawdę twórcy reklam środków dla kobiet nie są wstanie zauważyć, że mentalność kobiety zmienia się w okresie od “czasu barbie” do czasu “o nie, tylko nie plama na ulubionej spódnicy”. O ile urocza cukierkowa radość w reklamie blond laleczki jest uzasadniona i wręcz oczekiwana, to w reklamie podpasek jakoś aż razi. Rozumiem, że ma pokazywać jak bezstresowo można przeżyć te dni, jeżeli zdecydujemy się na zakup produktów tej marki z super skrzydełkami, których by się Batman nie powstydził, ale jak dla mnie reklama sugeruje że są one nasączone jakimś środkiem pobudzającym i wywołującym halucynacje (różowe i puszyste).

reklama

A reklamy środków czystości? Noszenie płynu do prania w kopertówce (dla panów: kopertówka to taka mała torebeczka noszona najczęściej do wieczorowych sukienek) to już klasyka absurdu.

Kolejnym typowym schematem reklamowym jest biedna matka, która nie może doprać ubrań dzieci po treningu, meczu czy wyprawie do lasu. Nie może doprać BIAŁYCH ubrań. Serio, ile znacie matek, które na spacer do lasu lub zabawę w błocie ubiorą swoje 4-5 letnie dziecko całkowicie na biało? Każda rozsądna matka wybierze bardziej odporny na plamy strój. Obraz nierozsądnej matki pogłębia się jeszcze bardziej, gdy oglądamy reklamy środków czystości i uświadamiamy sobie, że one prawie nigdy się nie dziwią jak w ich domach pojawia się obcy człowiek z akurat potrzebnym środkiem. Skąd on się wziął? Skąd wie, że nie mogę domyć blachy po karkówce??? Myślicie: STALKER! I niczym w horrorze chcecie krzyknąć: UWAŻAJ, ale ona nie słucha… Wpuszcza go do domu i powierza swoje brudy… dosłownie.

Moim osobistym hitem pokazywania kobiet w nienajlepszym świetle jest reklama, w której kobieta rozmawia z margaryną planując posiłek i przyłapuje ją na tym córka. Dziewczynka nawet nie jest zdziwiona, tylko z pobłażliwością komentuje, że mama znów rozmawia z margaryną. WTF? Co to ma znaczyć? Nie wiem jak u Was, ale u mnie w domu rozmawianie z margaryną nie uchodziło za wzór normalności. Co innego kłócenie się z telewizorem, to akurat standard.

reklamaA te wszystkie zdolne inaczej śliczne kobiety, które nie potrafią nawet wody się napić, żeby się nie oblać?

A zauważyliście te pierdoły, które nie umieją ust umalować, żeby im się szminka na ryju nie złamała?

Kobiety są przedstawiane w reklamach najczęściej jako tępe dzidy albo seksi lalunie, czasem jako tępe lalunie – to już prawdziwe combo! Absolutnie nie mam nic przeciw seksi laluniom, ale dodanie im inteligencji chyba nie zaszkodzi.

Niestety obraz ten szybko się nie zmieni. W reklamie telewizyjnej (jak w każdej reklamie) ważniejsze jest żeby kobieta ją oglądająca zapamiętała, że TEN proszek spiera błoto z białych ubrań, niż żeby matka piorąca była odzwierciedleniem kobiety z cieniem inteligencji. Pewnie można połączyć jedno z drugim, ale po co, skoro łatwiej działać schematycznie. Tylko czy łatwiej znaczy skuteczniej? W przypadku płynu do prania noszonego przez kobiety ze sobą wszędzie, wyciąganie go zza pazuchy w najmniej oczekiwanym momencie stało się jego znakiem rozpoznawczym. Chyba czułabym się zawiedziona, gdyby ten motyw nie pojawiłby się w jego reklamie. Co do wszelkich innych reklam środków czystości, zwłaszcza tych ze stalkerami, nie pamiętam jaką nową super formułę miał ten płyn czy proszek, ani nawet nazwy produktu. W moim wypadku schematy zawiodły, ale co ja tam wiem, ja rozmawiam z margaryną.

Majka

 Źródło zdjęcia: 1, 2 
Share
  • Zgadzam się z Tobą w 100%. Dobrze, ze o tym napisałaś. Pozdrawiam serdecznie.
    http://balakier-style.pl/.

  • Paczaj Ka

    hahaha 😀 Dobry tekst 😀 Mnie dobija ostatnio reklama Sunbites – cukierkowo sztuczne…zachowanie pani/panny (?) S. 😉

    • Pewnie taka cukierkowa, bo promuje słodkie Sunbites 😉

  • wczoraj wyskoczyła na mnie z ekranu na jasno ubrana pani z czymś na hemoroidy… smacznie! 😉 dzięki za wyjaśnienie czemu nie chodzę super pobudzona w „te dni”… muszę zmienić środki 😀