Dziś pobawimy się naszym pięknym językiem. Nie będzie to jednak wpis w stylu grama-nazi, bo choć staram się jak mogę to zdarzają mi się pewne potknięcia. Dziś więc, pobawię się w tłumacza polsko-polskiego. Są bowiem w naszym języku pewne zwroty, których używamy, ale nadajemy im inne znaczenie niż powinniśmy

Skupimy się na popularnym zwrocie “mieścić się”.  Gdy kobieta mówi: “Wciąż mieszczę się w te spodnie”, to często nie rozumie, że “mieścić się” nie jest synonimem “dobrze leżeć”. Wręcz przeciwnie, gdy używamy zwrotu “mieścić się” w stosunku do ubrań stanowi on antonim do zwrotu “dobrze leżeć”, o czym dobitnie świadczą te fragmenty ciała, które się nie zmieściły i wylały się: bokami, górą lub dołem. Kiedyś już o tym pisałam.  O prawdziwości tych słów przypomniały mi ostatnio moje ulubione jeansy, po ubraniu których wylałam się w sposób okrężny. Sezon bikini w pełni, a tu taki psikus!

mieścić się

Mówią: “Jak się popieści, to się wszystko zmieści”. Tylko, że zdanie to nie ma zastosowania do ubrań, a do… A co ja Wam będę tłumaczyła.

Paradoksalnie kobieta, która mówi “Jestem taka szczupła jak 10 lat temu. Wciąż mieszczę się w jeansy z liceum.” wygląda przez te jeansy grubo, chociaż w rzeczywistości jest szczupła. To naprawdę straszne, że niektórzy nie rozumieją, że będą lepiej (zgrabniej), wyglądać w ubraniach w większym rozmiarze, które dobrze leżą, niż w tych w mniejszym, w które się tylko mieszczą.

Nie myślcie, że problem dotyczy tylko pań. Panowie też mają co nieco na sumieniu, np. gdy nie chcą się rozstać z t-shirtem ze studiów, bo wciąż się w niego mieszczą. Tylko, że brzuch już niekoniecznie, mało dyskretnie wyciągając koszulkę w niezbyt atrakcyjne półkole z dumą nazywane mięśniem piwnym. Mięsień piwny! Chluba niejednego mężczyzny. Broniona suchymi już jak pieprz tekstami “Kto nie ma brzucha ten słabo r@#$a”, czy “Każdy ptaszek musi mieć swój daszek”. Teksty te oczywiście obowiązkowo na t-shircie. Panowie! Ja naprawdę wiele rozumiem. Tylko po co Wam hangary? Toć boingów pod nimi raczej nie chowacie.

Pogodzić się z tym, że tylko “miesisz się ” w starym rozmiarze jest cholernie trudno. Niestety musisz to zrobić albo będziesz wylewać się z ubrań niczym roztopiona świeczka. Masz też inną alternatywę – możesz schudnąć. Do Ciebie należy decyzja, co jest łatwiejsze: wziąć się poważnie za siebie, czy przeskoczyć do kolejnego rozmiaru, a potem kolejnego, i jeszcze kolejnego i tak aż do spadochronu.

Ja właśnie zaczęłam walkę o mój stary rozmiar, to już 3 dzień, co dla mnie jest kolosalnym sukcesem. Nigdy jakoś nie potrafiłam długo wytrwać na dietach, bo moja miłość do jedzenia, wróć, do obżerania się jest przeogromna. Przynajmniej nie mam alergii na ćwiczenia, chociaż wychodzi ze mnie ostatnio leniwa buła. Zwłaszcza gdy wydają nową część sagi, ktorą czytam, albo odcineczek serialu, ale nie dam się poślubnemu gniciu. Chociaż fakt, że zaczełam od ustalenia, który alkohol jest najmniej kaloryczny raczej nie wróży zbyt dobrze 😉

Majka

Źródło zdjęcia: 1

Share
  • Oj, mam podobnie. Ale jeśli alkohol, to zostaję przy czystej. 🙂 Powodzenia.

    • Czysta, jak sama nazwa wskazuje, jest czysta od zbędnych kalorii!

  • Mnie z kolei bardzo denerwują otyłe osoby, które non stop narzekają na swoją wagę i zamiast wziąć się za siebie zagryzają kabanosy schabowym i narzekają, że ja jestem drobna.
    Gorsze od tego jest chyba tylko zarzucanie innym, że swoją figurę zawdzięczają tylko przemianie materii. Nikogo nie obchodzą ćwiczenia, aktywność fizyczna i nie opychanie się niezdrowym żarciem 🙂 Po prostu dobrze trwaię i reszta robi się sama.

    Co do „mieszczenia się” to koleżanka chwaliła się, że weszła w spódnicę rozmiar 38. Pominęła fakt, że musiała podciągnąć ją pod pachy, aby się zmieścić i z maksi zrobiła się mini.
    Ja naprawdę wolę kupić coś w rozmiarze M zamiast upierać się przy S, bo przecież takie nosiłam w Liceum! 🙂

    • Bo Ty jesteś drobna na złość im i kujesz w oczy swoją przemiana materii. Przecież nie dlatego, że dbasz o siebie, bo gdyby to była prawda, to , o zgrozo, oni też by byli szczupli jakby się za siebie wzieli!;)