Dzisiejsza notka jest oparta na faktach autentycznych i opowie o tzw. biegactwie, a skierowana jest przede wszystkim do osób, które uprawiają tę dewiację. Przede wszystkim zastanówmy się, czym jest biegactwo.

Przede wszystkim każdy adept biegactwa musi mieć pulsometr za pierdylion złota, wiadomo bez pulsometru z gps, ant+, abs, usb i fajerwajer nie ma opcji na bieganie. Do tego oczywiście buty za drugie pierdylion złota, koniecznie renomowanej firmy. Do tego najmodniejsza w sezonie koszulka funkcyjna z systemami, których nazw nawet nie potrafię wymówić.

bieganieOk, skoro już taki biegactwiecz (człowiek, który uprawia biegactwo) ma już ten cały sprzęt, to musi wyjść na trening. Oczywiście należy przestrzegać podstawowych zasad trengu biegactwowego. Przede wszystkim najważniejsza z zasad, wręcz fundamentalna zasada będąca kamieniem węgielnym biegactwa, należy powiadomić wszystkich swoich ziomów na fb, g+, ask.fm, v4, asb, c++ i innych portalach społecznościowych, że idziemy biegać. Następnie kiedy już wszyscy nasi znajomi wiedzą, że idziemy biegać, należy iść biegać. Sama techniczna strona biegactwa nie różni się od biegania, po prostu wymachujemy nogami w jakimś tempie i tyle. Jedyna różnica polega na tym, że nie pozdrawiamy biegaczy poprzez podniesienie ręki. Biegactwujemy sobie odpowiednią ilość czasu, wedle potrzeb i możliwości, a następnie następuje właściwa część treningu, czyli wrzucenie treningu z endomondo na wybrany przez siebie portal społecznościowy.

bieganieTeraz wyobraźmy sobie zaawansowanego biegactwiecza (staż biegactwowy około 2 miesięcy). Taki ktoś w pewnym momencie podejmuje decyzję o wzięciu udziału w zawodach. W przypadku mojego miejsca zamieszkania najczęściej są to zawody organizowane przez śledziowy ośrodek sportu i rekreacji. Wówczas następuje przełączenie na “Zawody mode”. Nieważne, że nigdy w życiu nie przebiegło się dystansu większego niż 5km, ale trzeba na zawody iść. Oczywiście strefy startowe na zawodach to tylko ściema dla słabych ludzi, co z tego, że nigdy nie udało mi się przebiec 10km w czasie poniżej godziny? Ustawię się w strefie dla biegających od 45 do 50 minut, w końcu dam radę. To, co się dzieje na zawodach to chyba materiał na osobną notkę albo może cały cykl notek. Niestety, mimo ciężkich treningów nadal muszę startować w najwolniejszej strefie i biec w peletonie, dlatego mogę obserwować wiele bardzo ciekawych zachowań, jak np. panią, która nagle na środku drogi postanowiła nagle się zatrzymać i uklęknąć. Nie wiem, czy wiązała but, czy po prostu klękała do miecza, nie obchodziło mnie to, byłem zajęty bieganiem, poza tym mam żonę.

Na koniec – nie martwcie się, bieganie jest superfajne, a biegactwo kiedyś się skończy i zostaną tylko ludzie, którzy naprawdę chcą biegać. :>

Esio

Źródła zdjęć: 1, 2

Share