Czas goni Nas nieubłaganie i sezon bikini jest już za pasem. Nie u każdego wywołuje on uczucie paniki i depresji, jednak sporo jest takich osób, u których owszem.

schudnąć

Często chęć schudnięcia wynika ze złego postrzegania swego ciała przez kobiety. Osobiście nie znoszę lasek z idealnym ciałem, które marudzą, że muszą zgubić pół kilo z łokci i kolan… Oczywiście marudzenie na temat tego ile ważymy mamy wpisane w geny (w sensie my-kobiety). Marudzenie jest rzadko podyktowane chęcią uświadomienia światu jakie to jesteśmy grube, a ma na celu usłyszenie serii pochwał i zaprzeczeń. Czasem ma ono jednak sens.

Ponieważ kobiety mają bardzo wypaczony obraz swojej sylwetki powinny się kierować innymi przesłankami niż wygląd, w ocenie tego czy czas zgubić kilogramy.

Pierwszą jest fakt, że ciuchy nie pasują. Nie jest to jednak jednoznaczne z koniecznością schudnięcia, bo mogło się przecież zdarzyć, że skurczyły się w praniu, albo wcześniej byłyśmy za chude i dopiero teraz wyglądamy przyzwoicie albo, co najbardziej prawdopodobne, ktoś zakradł się do naszej szafy i zwęził wszystkie ubrania. Podobno są całe gangi krasnoludków, które się zajmują potajemnym zwężaniem ubrań. Nazywają się: “Czekolada i inne Wściekłe Słodycze” (bardzo niebezpieczni), “Fastfoody Grozy” (umiarkowanie niebezpieczni), “Napoje Ostro Gazowane” (podstępni, ale nie tak niebezpieczni jak gang “Czekolady”).

Niestety bardzo ciężko pogodzić się z myślą, że czas sięgać po ubrania większego rozmiaru. Nie ma jednak co zaprzeczać, bo skończy się to okropnym widokiem z serii: “to że pasuje nie znaczy, że powinnaś to nosić”.

Druga przesłanka:
Przyjaciółki są od tego żeby zawsze zaprzeczać, jak powiesz, że musisz schudnąć. Zawsze! Jeżeli więc zaczynają milczeć lub udzielać wymijających odpowiedzi to czas kupić karnet na siłownie.

Jednak najgorsza i niezaprzeczalną oznaką tego, że naprawdę musisz schudnąć jest kiedy babcia Ci mówi że “poprawiłaś się” i, co gorsza, proponuje Ci tylko jedną dokładkę. Raz mi sie to zdarzyło. Podziałało jak bicz na tańczącą jaszczurkę i szybko zmotywowało do ćwiczeń.

Nie załamujcie się jednak, jeżeli okaże się, że przytyłyście, zawsze może okazać się, że to ciąża!

 Majka

Źródło zdjęcia: 1

Share
  • Tak… babcia to wyrok. U mnie też padły te słowa 🙂
    I nawet w słoikach już do domu niczego nie daje.

    • Może to jednak ciąża?

  • Jednak najgorsza i niezaprzeczalną oznaką tego, że naprawdę musisz schudnąć jest kiedy babcia Ci mówi że “poprawiłaś się” i, co gorsza, proponuje Ci tylko jedną dokładkę. Raz mi sie to zdarzyło. Podziałało jak bicz na tańczącą jaszczurkę i szybko zmotywowało do ćwiczeń.

    • Kurde, zapomniałam skomentować 😀
      Pełna racja z tą babcią! 😀 😀

      • Jak to ujęła Łońska „babcia to wyrok”

  • Kiedy?
    Kiedy idziesz po schodach i czujesz że podskakuje ci brzuch zamiast klaty/cycków

    • Wtedy to trochę późno 😉

  • Marta

    U mnie zaczęło się od Ojca kochanego, który powitał mnie tekstem: coś na boki się rozeszłaś? poprawiła Ciotka a zakończył Brat tekstem: coś przytyłaś, w ciąży jesteś? I to już przelało czarę goryczy 🙂

    • „jesteś w ciąży?” – to jest niezły kop w kierunku odchudzania