babskie piwoJestem kobietą i lubię piwo. O zgrozo: smakowe!

Całe lato piłam wszelkie odmiany piw wymieszanych lemoniadą. I co z tego? No właśnie nic.

Nic nie powinno to obchodzi innych ludzi. Nie powinni się czepiać tego co piję. Wytykać mnie palcami i piętnować. A jednak to robią.

Zjawisz się na imprezie z czteropakiem jakiegoś lekkiego piwa i jesteś naznaczona. Pół biedy jak jesteś kobietą, ale żeby mężczyzna pił takie siki? Bo babskie piwo, bo tak nazywa się wszystkie piwa smakowe, może pić kobieta i to tylko jak nikt jej nie widzi. Nawet na grillu we własnym ogródku, zaproszeni goście potrafią napaść na Ciebie oburzeni, że pijesz takie “soczki”. A co w tym złego?

Już dawno wyrosłam z wieku, gdy alkohol się piło tylko po to żeby sponiewierało. Teraz mogę go sobie wypić do obiadu, dla smaku, albo do filmu, bo lubię. I nie powinnam się przejmować co inni o tym myślą. A jednak czasem ulegam presji społecznej. Kiedyś na parapetówę u znajomych zaopatrzyłam się w kilka takich lemoniadowo-piwnych mieszanek. Ponieważ była to jedna z tych imprez gdzie jak nie pijesz czystej to jesteś traktowany jak agent obcego wywiadu, tajniaczyłam się z tym moim piwem w kuchni i przelewałam do kubka. Bałam się chodzić jawnie z puszką. Jeszcze by mnie zlinczowali, czy coś.

Zastanawiałam się dlaczego w narodzie jest taka niechęć do smakowego piwa. I doszłam do wniosku, że to pozostałości sarmackich zwyczajów. Tych samych, które skłaniają ludzi do mówienia, że drinki są dla bab, a prawdziwi chłopi piją tylko czystą. To geny wszystkich „Wujków Gienków”, które skłaniają do mówienia “Ze mną się nie napijesz?”. Nie zrozumcie mnie źle, osobiście popieram słowiańską tradycję picia czystej wódki i często ją kultywuję, ale chciałbym móc napić się owocowego piwa bez całej tej otoczki hańbienia staropolskiej tradycji. I tego samego chce dla Pysia, bo o dziwo od picia smakowego piwa nie ubywa testosteronu tzn. ubywa, ale mniej niż od zwykłego piwa. Paradoksalnie piwo niesmakowe , mocniejsze od smakowego ma większy wpływ na przemianę męskiego hormonu w żeński, bo zawiera więcej alkoholu. Właściwie więc mianem babskich piw powinny być nazywane piwa uznawane za męskie, czyli wszelkie mózgotrzepy zawierające więcej alkoholu.

babskie piwo

Uprasza się więc panów o zamknięcie japy i picie grzecznie swojego odmężczyzniającego ,mocnego piwa w ciszy. I pozwolenie pić innym tego na co mają ochotę. Nic wam do tego, że zimą mam ochotę wypić piwo miodowe (najlepiej ciemne), a latem popijać karkówkę z grilla czymś owocowym, najlepiej cytrusowym. Byle nie ananasowym! (Sorry Redd’s kocham Wasze piwa, ale Grapefruit-Pineapple to jakaś pomyłka. Za to Żurawinka wyszła Wam pierwsza klasa!)

Chcę iść do pubu ze znajomymi, zamówić nowy smak piwa i nie rumienić się jak po zamówieniu barman zmierzy mnie wzrokiem i to nie z powodu nowych butów pubowych, a treści zamówienia. Dośc tego! Następnym razem wejdę dumnie do baru i rzucę „Trzy cytrynowe proszę!”. I nikt minie podskoczy.

Majka

Share
  • Ja tam lubię i takie i takie 🙂 i shandy i mocnego portera 🙂
    A z niebabskimi robię różne dziwne rzeczy typu grzanie, doprawianie, czy mieszanie z sokiem. Co się będę ograniczać 🙂

    • A Ci piwni faszyści każą nam się ograniczać!

  • Wszystko jest spoczko, dopóki nie nazywasz takiego napoju piwem! I nie chodzi o moc, ale o smak 😀

    • Dobrowolska idź trolować cudzego bloga!
      I żebym nie widziała Ciebie znowu z Desperadosem i limonką na imprezie!!

  • ja osobiście uwielbiam cydr, choć piwo to to nie jest to jak przynoszę ten specyfik na imprezę .. ujmę to tak, panowie „próbując” wypijają połowę 🙂

    redds ma tyle samo mocy co np. tyskie i niezależnie od smaku dostałam za niego mandat za uwaga! „usiłowanie spożycia alko. w miejscu publicznym” (znaczy w parku o 2 w nocy :))

    nie lubie sikaczy, piwo ma albo mieć konkretny smak i wyrazistość – nie samą gorycz – albo dla mnie jest sikaczem 🙂

    • I tym mandatem udowodniłaś, że smakowe piwo to też piwo!

  • Ja zdecydowanie wolę „babskie” i w nosie mam, co i kto o mnie pomyśli. Zresztą ja i tak rzadko kiedy przejmuję się opinią innych ludzi 🙂 Natomiast w kwestii piwka – zwykłe mi średnio smakuje. Chyba, że jest upał i potrzebuję ugasić pragnienie. W innych przypadkach, dla smaku, pije to, co jest dobre w smaku (czysta do tego grona nie należy) 🙂

    • Z wódek, które pije się dla smaku polecam orzechówkę Soplicy

  • Ja się przyznam do okazjonalnych Raddlerów (głównie na kaca) 🙂
    Ale głównie cytrynowy Złoty Bażant – inne mi słabo podchodzą.

    • Tu nie ma czego się wstydzić żeby było trzeba się przyznawać 😉

  • zenek73

    Ja pije dwa dorosłe piwa, a potem podczołguję się pod bar i biere już bezalkoholowe.
    To moja metoda na kaca.
    A dziś chciałem kupić cytrynówkę albo jałowcówkę – ale nie wiem. Szkoda kasy… No to wezmę te malutkie co się do kieszeni mieszczą. No ale wtedy wyjdę na alkoholika… Skończyło się na soczku jabłko-marchewka