Opery mydlane pokazują jak powinny wyglądać problemy małżeńskie: kochanki, nieślubne dzieci, romansy ze złymi braćmi bliźniakami, którego mercedesa wybrać. Co będę Wam tłumaczyła, wszyscy to znacie z autopsji.

Nie będzie to opowieść o niepozmywanych naczyniach, ani o tym, że ktoś zapomniał znów wyrzucić śmieci, albo odebrać potomstwo z przedszkola. To nie są najważniejsze problemy z jakimi borykają się małżeństwa. Nawet decyzja o tym czy zapożyczyć się na całe życie i kupić mieszkanie, czy lepiej powynajmować i odłożyć na wkład własny. Decyzja czy mieć dzieci, czy samochód to też pikuś. Najważniejszym problemem małżeńskim jest:

Problemy małżeńskie

zasypianie po tym jak po długiej walce wygraliście władzę nad pilotem i mogliście wybrać film, który będziecie wieczorem oglądać. To jest problem, z którym borykają się prawdziwe małżeństwa!

Pomyślcie, ile razy toczyliście taką walkę? Ile razy tuż po tym, jak Wasz małżonek wygrał i wybrał kolejny film o strzelaniu, uciekaniu i cyckach, ewentualnie okropnie depresyjny melodramat o kobiecie, która jest taka nieszczęśliwa, że wysysa szczęście nawet ze szczeniaczków, zasnął. I nie byłoby w tym nic złego gdyby nie to, że film, który Wy chcieliście oglądać już leci i nie ma sensu teraz na niego przełączać, więc szukacie czegoś co zaczyna się o nietypowej godzinie, ale i tak nie znajdujecie, bo wszystkie wieczorne filmy zaczynają się o tej samej. Najgorsze jest jednak to, że gdybyście przełączyli kanał jak tylko ta harpia pilotowa zasnęła to stracilibyście tylko fragment filmu, ale jak to zrobiliście to Wasza druga połówka bezczelnie się obudziła i z charakterystycznym „ej, oglądałem to!” lub „nie śpię!”. Zaczyna się wymiana zdań czy spał, czy nie spał. Pyś kiedyś obudził się pół godziny po tym jak zmieniłam film i oburzony twierdził, że „człowiek już mrugnąć nie może, żeby mu kanału nie zmienili”…

Z takim zasypiaczem można sobie poradzić wygrywając wieczorną walkę o pilota, poprzez wypominanie wszystkich filmów, na których zasnął dotychczas. Jeżeli mamy piątek, a on zasnął już cztery razy na jakimś filmie w tym tygodniu to musi mieć niezły tupet żeby nie pozwolić Ci wybrać filmu.

Singlom lub parom, które ze sobą nie mieszkają może się wydawać, że łatwiej byłoby oglądać filmy w dwóch rożnych pokojach, jak ktoś ma więcej telewizorów lub chociaż telewizor i komputer, ale to nie o to chodzi! Tu chodzi o zasady, a nie logikę i sprawiedliwość!

Moją ulubioną metodą przejęcia pilota tuż po zaśnięciu Pysia jest przeprowadzenie prostego testu. Polega on na tym, że jak tylko przełączę i Pyś się obudzi domagając się włączenia „jego” filmu zadaję mu proste pytanie: „jaka była ostatnia scena?”. Zwykle nie zniża się do odpowiedzi na nie, tylko przewraca na drugi bok, marudząc pod nosem.

Majka

Share
  • Tu chodzi o zasady, a nie logikę i sprawiedliwość! – hahaha trafione w samo sedno 😀

    • jako doświadczona (od 2,5 roku) mężatka wiem co piszę;)

      • ja 1,5 roku ale punktem zwrotnym nie jest sam ślub co zamieszkanie razem 🙂 idealnie w realia wpasowuje się kabaret Nowaki 🙂

  • Hahaha! Normalnie jakbym widziała w opowieści moich rodziców! Dokładnie to samo! Chociaż na szczęście moi rodzice długo mieli dostępną tylko zwykłą telewizję i nie bardzo mieli w czym wybierać 🙂 Nie mniej jednak przypomniały mi się wieczory w rodzinnym domu, kiedy oni toczyli „wojnę o pilota”, a ja szłam czytać książki. Zdarzało się jednak mojego tatę przekonać na obejrzenie czegoś fajnego – zawsze dawał się wciągnąć w kreskówki! 🙂 Pozdrawiam

    • Ta wojna nigdy się nie skończy i będzie przechodzić z pokolenia na pokolenie!

  • Oczywiście, robiłam tak ojcu z tym pilotem, jak byłam mała. Mama tak robi do dzisiaj 🙂

  • Jak dobrze to znam :))
    Ps. Cieszę się, że tu trafiłam przez „Wartościowe blogi”, będę zaglądać 🙂

    • Dziękuję, zapraszam jak najczęściej, również mam w zwyczaju Ciebie odwiedzać:)

  • Problem z TV nie jest najważniejszym problemem małżeńskim. To jest pikuś w porównaniu do posiadania jednej kołdry. Ogólnie to jakby każde małżeństwo posiadało 2 kołdry to liczba rozwodów spadłaby do zera, a rzesza prawników musiała iść pod most z powodu braku pracy. Zabieranie kołdry to jest prawdziwy problem, a nie jakieś telewizory!

    • Twierdzisz tak tylko dlatego, że nie macie telewizora

      • No to co, ale hipotetycznie mógłbym mieć! Ale nie chcę…

        • A ja hipotetycznie mogłabym mieć drugą kołdrę, ale nie chcę….

  • – Jaka była ostatnia scena?
    – Scena z cyckami

  • Pingback: Share Week - Frelka - FotoPozytywna()