Zawsze pod koniec roku mam wrażenie, że zaraz będzie nowy, lepszy rok (nie mylić z Roko, ani tym bardziej z Rocco), w którym w końcu uda mi się zrealizować moje postanowienia noworoczne.
W tym roku prawie się udało, a dokładniej udało się w 89%, co można zinterpretować na dwa sposoby:
* jestem leniwą ciotą, bo mi się nic nie chcę
* nic mi się nie chcę, bo jestem leniwą ciotą.
Jednak w tym roku się uda, to pewne i postanowione, uda się na pewno i dlatego wymyśliłem sobie 12 postanowień noworocznych. Dlaczego 12? Ano dlatego, że 12 prac Asteriksa, 12 jeźdźców apokalypsy i ogólnie apostołów też było 12, poza tym dwunastka zawsze na propsie.
Postanowienie numer jeden: Nie będę jarał tych obrzydliwych szlugów.
Jak każdy wie palenie ma tylko jedną zaletę, jest po prostu zajefajne, palenie do piwa, palenie po bieganiu, w czasie jazdy na rowerze, ogólnie palenie jest uber i smak dobrej fajki i w ogóle… Jednakże palenie jest złe i drogie i obrzydliwe, dlatego trzeba rakowe pałeczki rzucić… 🙁
Postanowienie numer dwa: Zrobić jednego dnia 100km na rowerze.
To będzie jedno z trudniejszych, mianowicie nie mam roweru, ale jak to mówią złej baletnicy coś tam.
Postanowienie numer 3: Zrobić stronę, która na reklamach miliony monet zbierze.
To chyba bez komentarza, wiadomo każdy chce mieć Audi Q5, ewentualnie A5 lub S5. Ja akurat chciałbym S5, ale jako, że nie mam strony, która na reklamach zarabia mam Mondeo… Kombi… 90 ryczących koni mechanicznych w dieslu…
4: Nauczyć się jakiejś fajnej nowej technologii do pracy.
5: Coś tam technicznego, patrz wyżej, ewentualnie złapać jeti, udomowić i kazać mu zjeść moich wrogów.
6: Po ungliszu spik łell bigos maj inglish iz not fluent unfortunetly… 🙁
7: Przebiec 750km, w tym maraton.
Wiadomka, teraz jako że palenia nie będzie, to podbijam poprzeczkę. Jeżeli wszystko pójdzie dobrze i nie umrę na 30 kilometrze, to powinno być spoko loko. O tym, jak zajebiaszczym i najlepszym na świecie sportem jest bieganie, napiszę osobną notkę, bo wypada.
8: Naumieć się Javy.
Skończyła mi się pamięć, nie wiem co napisać… Ewentualnie można nauczyć się programować w Javie, żeby napisać program do łapania jeti.
9: Do huty jeździć na rowerze codziennie.
Do tej pory było 3 razy w tygodniu, a jako, że po sporcie lepiej się pracuje to warto chyba. Jeżeli lepiej się pracuje to jest lepiej i w ogóle, świat jest lepszy.
10: Nie pić gazowanego gunwa ani nie jeść śmieciowego żarcia.
To jest trudne, bo śmieciowe żarcie jest kul, szczególnie z XL burgera, dostawa do ryja gratis…
11: Robić wszystkie rzeczy do zrobienia natychmiast.
Czyli najpóźniej następnego dnia, ewentualnie w ciągu dwóch tygodni, albo do końca kwartału. To postanowienie jest bardzo ważne. Każdy musi mieć postanowienie takie, które się nie uda. Wiem, że to się nie uda, nie jestem w stanie tego dokonać, przykro mi. Nawet ja nie jestem idealny…
12: Ważyć poniżej 90kg.
Jak się uda wymaratonić to nie powinienem być grubą świnią enymor.
Jak widać cele szlachetne i godne jak przystało na postanowienia. Uważam, że każdy postanowienia powinien mieć, a jeżeli nie chce to powinien mieć postanowienie, żeby mieć postanowienie albo dwa, najlepiej tak jak ja, całe okrągłe 12. 🙂
iksoł iksoł
Esio
Share
  • Powodzenia w spełnianiu tych wszystkich postanowień :d

    • Dzięki. Wiem, że mi się uda mimo kilku podknięć, ale liczy się całość, nie? 😀

    • NIE

    • TAK