Wigilia dokładnie za miesiąc, więc rozpoczynamy serię wpisów z garścią świątecznych inspiracji. Dla niektórych (czytaj: dla mnie!) kupowanie prezentów to rytuał, wyczekiwany przez cały rok, dyscyplina sportu, w której wygrana w postaci uśmiechu drugiej osoby daje zapas satysfakcji na długi czas. Rozumiem jednak, że okres zwiastowany reklamą Coca – Coli budzi strach w części narodu, bo znalezienie tego CZEGOŚ wśród tony badziewia graniczy z cudem. Od lat prowadzę przedświąteczną poradnię prezentową, a poniżej jej kolejna odsłona.
Na początek kilka pomysłów na prezent dla chłopaka/kochanka/męża. Pierwsza część oparta jest na banalnych skojarzeniach, ale osobiście nie widzę nic złego w kupowaniu komuś co roku np. książki, o ile za każdym razem jej wybór jest przemyślany i wiemy, że sprawimy tym komuś radość.
1. Z księgarni – „Gra o tron” Opowieść graficzna, G. R. R. Martin, tom 1/ tom 2

„Gra o tron” jest fenomenem, który nie do końca jest dla mnie zrozumiały. Oglądam serial razem z Esiem, który jest wielkim fanem zarówno sagi książkowej, jak i ekranizacji, ale nie czerpię z tego takiej przyjemności jak reszta świata. Mimo to jestem pewna, że każdy facet, który czeka z niecierpliwością na kolejny sezon „Gry o tron”, ucieszy się z jednego z tych komiksów (lub z  dwupaku). Niezorientowanym zwracam uwagę na konieczność kupowania w kolejności 😉 Chociaż kupienie dwójeczki komuś, kto nie czytał pierwszego tomu , brzmi jak ciekawa Wiglia!
Ceny: tom  1 ok. 50,00 złotych, tom 2 ok. 60,00 złotych. W zeszłym roku, krótko przed świętami, tom 1 w Matrasie (kupowałam na miejscu, nie online) kosztował 12,90 złotych, co pozwoliło mi załatwić prezent dla trzech osób za jednym zamachem  Liczę na to, że w tym roku Matras też zrobi mi taką niespodziankę, ale z tomem 2. Polujcie więc na okazję!
Z innych pozycji książkowych polecam: „Dziewczyny z Danbury. Orange is the new black” Piper Kerman – niech nie zrazi Was tytuł, to nie jest babska książka, na jej podstawie powstał rewelacyjny serial Netflixa, który z powodu kilku scen lesbijskich z pewnością podoba się zdecydowanej większości męskiej widowni, podobinie zresztą jak książka); „Ciotka Julia i skryba” M. V. Llosa (pozycja obowiązkowa!).
2. Z Saturna/Media Markt/Empiku etc. – Queen „Live at Wembley Stadium” – DVD
Źródło: http://merlin.pl
Każdy facet lubi Queen. Jeżeli Twój nie lubi – zmień faceta, mówię poważnie. Można kłócić się o to, czy dany zespół jest dobry, czy jego muzyka jest dla każdego, czy może tylko dla koneserów, ale te kryteria nie mają zastosowania do Queen. Ta muzyka jest obiektywnie (!!!) rewelacyjna. Każdy z nas zaczyna nucić pod nosem jeden z dziesiątek ich hitów, gdy jakimś cudem puszczą go w radio pomiędzy sieką umcy umcy a Sylwią „chcącą jak księżniczka z księciem” Grzeszczak.
Ten koncert jest wyjątkowy. Kiedyś wraz z koleżanką stwierdziłyśmy, że gdybyśmy mogły powiedzieć „byłam na koncercie Queen na Wembley”, to wpisałybyśmy to sobie do CV. No cóż, zamiast tego wpisujemy inne, zdecydowanie mniej spektakularne osiągnięcia.
Ceny regularne zaczynają się od niecałych 50,00 złotych (merlin.pl). Dwa lata temu przed świętami udało mi się upolować tę perełkę w Saturnie za 29,90!
Trudno mi polecić inne koncertowe hity, bo tylko Queen kochamy wszyscy – ponad podziałami. Reszta to już kwestia gustu Waszego lubego
3. T – shirt nie-z-galerii-handlowej
T – shirt to prezent bardzo banalny, ale moim zdaniem tylko wtedy, gdy ograniczymy się do przejścia po kilku(nastu) sklepach w najbliższej galerii handlowej i wybierzemy standardową koszulkę, gładką bez wzoru albo  – dla chłopaka lubiącego sportowy (keżualowy dla tych z zagranico) styl – t – shirt z nikomu nic nie mówiącym nadrukiem w stylu „Pearl Harbour 897334” 😉
Pomijając takie pójście na łatwiznę, naprawdę nietrudno znaleźć w sieci koszulkę z ciekawym czy zabawnym nadrukiem/wzorem. Świetne propozycje ma np. koszulkowo.com (ceny to ok. 40,00 złotych plus wysyłka):
koszulka dla nerda/geeka/Esia: http://koszulkowo.com/cookies-p2022.html
koszulka dla fana memów: http://koszulkowo.com/tru-story-p1924.html
koszulka dla Grzegorza – fana „Star Wars” (nie pytajcie, czemu nie ma innych imion, nie mam pojęcia, na szczęście Esiowi do dowodu przypadkiem wpisali „Grzegorz”): http://koszulkowo.com/grzegorz-p1776.html
koszulka dla fana chytrej baby z Radomia: http://koszulkowo.com/kc-zbyszko-p1749.html
koszulka dla faceta, który prowadzi własną działalność gospodarczą: http://koszulkowo.com/zus-p1714.html
koszulka dla faceta kochającego Barney’a Stinsona: http://koszulkowo.com/kc-awsome-p1643.html
koszulka dla fana Sheldona Coopera: http://koszulkowo.com/kcbazinga-p1603.html
Nie chcąc być posądzaną o niezbyt subtelną reklamę koszulkowo.com (niestety nie mamy jeszcze wpisów sponsorowanych, dlatego nadal jesteśmy za biedni na sushi i nie tylko…), od razu uprzedzę, że w innych sklepach też jest multum świętnych propozycji. Genialne są propozycje marki Dziedzic Pruski (http://www.holahola.pl/dziedzic-pruski.html), ale zamawiajcie mniejsze rozmiary, bo wypadają bardzo duże. Ostatnio kupiłam kumplowi świetną koszulkę na http://t-shirt.pl (http://t-shirt.pl/product-pol-1150289942-Koszulki-z-nadrukiem-Nakarm-Rekina-Jakims-Debilem-XXXL-.html). Ogranicza Was więc tylko czas na poszukiwania i cierpliwość, bo jest tego naprawdę dużo!
Następne prezenty będą nieco bardziej wyszukane, ale jeśli te propozycje są dla Was maksem, na jaki możecie sobie pozwolić finansowo lub czasowo, nie przejmujcie się – Wasze drugie połowy na pewno i tak kupią Wam coś gorszego i wygracie tę Wigilię. Chyba że skorzystają z jednej z kolejnych części naszego poradnika
D.
Share
  • Czy jeżeli Queen jest mi zupełnie obojętny to też się kawalifikuję do wymiany? 🙂

    Osobiście jako prezemt polecam książkę, wywiad rzekę z ks. Lemańskim. Bardzo dobra pozycja, mimo iż nie toleruję księzy debili. Ten gość ma w sobie niesamowitą mądrość.

    • Sorry bro, ale kwalifikujesz się do wymiany.
      Chociaż książka, która polecasz może Cię ratować 🙂