Są dwa męskie podejścia do choroby. Jedni umierają na katar. Osobiście znam takiego delikwenta, który absolutnie nie może sobie nawet herbaty zaparzyć, czy nalać soczku jak dopadnie go jakaś straszna choroba w stylu przeziębienia. Drugi typ, to typ bohatera, któremu urwie nogę, a będzie się zarzekał, że to tylko zadrapanie. Do lekarza go wołami nie zaciągniesz, a jeszcze się obrazi za każdą okazaną troskę.
chory mężczyznaPartnerki mężczyzn reprezentujących oba style nie mogą dojść do porozumienia, który typ choroby jest gorszy. W myśl zasady po drugiej stronie płotu trawa jest zawsze bardziej zielona.
Tą króciutką notkę dedykuję mojemu kochanemu Pysiowi. Idź k@#$a do lekarza! Skrzeczysz jak wrona przeciskana przez magiel.
I nie, drapanie po głowie nie pomoże na kaszel. Nie, nie wyzdrowiejesz też od leżenia w cycuszkach.

Majka

 Źródło zdjęcia: 1

Share
  • to mi daleko do prawdziwego mężczyzny – co kończy dowód.
    Chodzę do lekarza bardzo rzadko, ale jak już trzeba to nie czekam aż się pogorszy.

    • Może jesteś po prostu dojrzałym mężczyzną?