Kategorie
Blog

Wspólne oglądanie telewizji dla o(d)pornych

Wspólne oglądanie telewizjiKiedyś odkryłam już przed Wami prawdę objawioną o prawdziwych problemach małżeńskich i o tym, że największym z nich jest kłótnia o pilota. Czasem jednak udaje się dojść do porozumienia i wspólnie zasiadamy w bazie oglądając migające obrazki. Samo ustalenie co będziemy oglądać stanowi najtrudniejszy element, ale proceder oglądania też do najłatwiejszych nie należy. Warto przestrzegać w tym czasie kilku reguł:

Staraj się nie przysypiać, a jeżeli już Ci się zdarzy to nie chrap (zbyt głośno), i przede wszystkim nie budź się co kilkanaście minut i nie każ przewijać do ostatniej sceny jaką pamiętasz. W ten sposób możecie posunąć się z fabułą o 20 minut wciągu półtorej godziny.
Nie używaj drugiego ekranu – jako dziewczę uzależnione od jednoczesnego oglądania i siedzenia na fejsie, tweetowania, pisania, grania, czasem nawet czytania itd. mam z tym ogromny problem (o tym innym razem). Pyś więc dyskretnie wyjmuje mi z rąk urządzenie, które akurat zajmuje połowę mojej świadomości mówiąc, że mi “popilnuje” do końca programu, po czym zasłania je swoim ciałem, ewentualnie domaga się drapania, żeby zająć mi ręce.
Wspólne oglądanie telewizjiJedzenie i napitki – zadbaj o nie przed rozpoczęciem oglądania. Nic tak nie wnerwia jak przerwa na: szukanie przekąsem, czystej szklanki (to może chwilę zająć) i dodatkowo ze dwie przerwy na sikanie, i to wszystko w ciągu pierwszych 30 minut oglądania. Chyba, że oglądacie coś na kanale ze słoneczkiem, bo tam reklamy zapewnią Wam aż nadto czasu na wszelkie atrakcje. Robienie przerw jest dopuszczalne, jeżeli w trakcie oglądania pijecie piwo. Akurat ten zacny napitek trzeba donosić systematycznie, bo zgromadzenie zapasowy w okół kanapy nie sprzyja odpowiedniej temperaturze podania. (Wciąż debatujemy z Pysiem czy nie nabyć mini lodówki żeby mieć bliżej do zimnego piwa.)
Nie kradnij kocyka – każdy współoglądacz powinien zgromadzić swój kocyk i odpowiednią ilość poduszek. Podbieranie cudzych poduszek i kocyków jest zabronione. Chyba że dana osoba po raz enty zarządziła przerwę na sikanie. Wtedy sama się prosiła o pozbawienie kocyka. Można to potraktować jako element piętnowania częstych przerwozarządzaczy.
Jeżeli oglądasz :Top najśmieszniejszych reklam” i leci reklama, w której koleś wysypał sobie chipsy na spodnie w strategicznym miejscu, żeby skusić łakomą niewiastę, nie powtarzaj tego manewru. Prędzej usłyszysz “Jak nakruszysz to sam będziesz odkurzać” niż doczekasz się, że Twoja luba rzuci się na Ciebie.
Jeżeli zdarzyło Ci się przeczytać książkę, której adaptację lub ekranizację oglądacie, nie spojleruj co chwile fabuły (znów jestem winna!). Jedyny dozwolony wyjątek to: Gra o Tron gdzie fabuła tak się rozjechała względem pierwowzoru, że nie mogę się powstrzymać przed komentowaniem i kłóceniem się z telewizorem. (Co tam, spojleruj do woli wszystko. Może w końcu przekona się do książek!)
A propos kłótni z telewizorem: są absolutnie, ale to absolutnie dozwolone. Właściwie to powinny być zabronione, ale ja uwielbiam się kłócić z bohaterami i jury wszelkiego rodzaju programów, i nie widzę problemu w tym, że mi nie odpowiadają. Nagranie z oglądania przeze mnie eliminacji do Mam Talent na pewno dostarczyłoby nie lada rozrywki. Chociaż w większej części musiałoby być wypikane. Czasem się zastanawiam czy oni oglądają te same występy co ja… np. taki facet co jadł bigos na czas, do tej pory nie potrafię zrozumieć dlaczego nie przeszedł dalej. A seriale kryminalne? Skoro ja po pierwszych minutach odcinka wiem kto jest seryjnym mordercą to jakim cudem cały zespół FBI potrzebuje na to tyle czasu? Niestety, nieważne ile im podpowiadam i tak nie stosują się do moich rad. Partacze…
I najważniejsza zasada: jeżeli oglądasz z ukochaną program pod tytułem “Cała prawda o piersiach” nigdy nie pokazuj na ekran krzycząc “Widzisz tak wyglądają piersi”. Nigdy.