Kategorie
Blog

Szykowanie się na imprezę: wersja męska

Sekwencja działań kobiety przed imprezą jest skomplikowania i niezwykle czasochłonna. Zaczyna się często kilka-kilkanaście dni wcześniej. Ostatnia, na którą się wybraliśmy z Pysiem w moim wypadku zaczęła się od niesławnej dietyi szukania sukienki.
W przypadku mężczyzny szykowanie się na wielkie wyjście ma znacznie prostszy przebieg. Tym razem jednak Pyś rozpoczął przygotowania trochę wcześniej, bo został zmuszony do kupna krawata w wybranym przeze mnie kolorze. Oczywiście jako prawdziwy mężczyzna sam zadecydował, który kupi. Tak właściwie to dostał do wyboru dwa bardzo podobne. Wiecie, to taka mała sztuczka żeby myślał, że to on wybrał (jak przeczyta ten wpis to pewnie mam wpierdol, taki metaforyczny, ale jednak).
Właściwe przygotowania do epickiego ślubu naszych przyjaciół trwały od rana. I tak oto stojąc w kuchni, przygotowując śniadanie, słyszę jak Pyś drze się na komputer „WOLNIEJ DZIWKO!”. Zaglądam zdziwiona do pokoju i sprawdzam o co kaman?
Oglądał jakieś sporty? Nie! Komputer zaczął mu mulić, a okrzyk miał mieć charakter sarkastyczny? Też nie!

Pyś oglądał filmik instruktażowy, na którym jakaś pani uczyła wiązać krawat.
Generalnie wiązanie krawatów nie idzie mu najlepiej. Dlatego zwykle jak kupuje krawat to prosi w sklepie o jego zawiązanie i stara się utrzymać w tym stanie aż do prania. Tym razem nam się zapomniało. Całe szczęście po wyładowaniu złości na biednej pani, znalazł bardziej przystępną instrukcje i na wesele poszedł w całkiem znośnie zawiązanym windsorze.