Kategorie
Blog

Przygotowania do Świąt – czas start!

Tradycyjnie tuż po Święcie Zmarłych rozpoczyna się okres bożonarodzeniowy w polskich sklepach. Powoli, jeszcze nieśmiało, niczym Jon Snow dobierający się do Ygritte, pojawiają się wystawy ze świątecznymi prezentami i wyspy ze słodyczami w hipermarketach. Stacje radiowe prowadzą ze sobą wojnę nerwów, kto pierwszy się złamie i puści Last Christmas, a my narzekamy, że za wcześnie na tę całą szopkę (to mi się udało, szopkę, he he, łapiecie?).

przygotowania do świąt

W skutek wszystkich sygnałów, że coraz bliżej Święta, zaczęłam się zastanawiać jaki element przygotowań jest najważniejszy. Może ustalenie planów i próba połączenia harmonogramów kilku rodzin: swojej, swoich rodziców, teściów, dziadków, ciotek, rodzeństwa, rodzeństwa męża, brata męża siostry męża (to nie błąd, tu celowo nie ma przecinka, bo serio chodzi o brata męża siostry męża). A może ustalenie kto co przygotowuje w tym roku, żeby nie zostać z 5 kilo karkówki, jak my dwa lata temu. Czy jednak najważniejsze są prezenty, które trzeba wymyślić, znaleźć w przestrzeni sklepowej i internetowej, i do tego kupić.

Nie, żadna z tych rzeczy nie jest ważniejsza od przygotowania do Świąt zamrażarki i lodówki. To właśnie pozwoli nam zachować atmosferę Świąt na długo, znaczy się jedzenie – przede wszystkim bigos. Dużo bigosu.

Od kilku lat, a więc można by już rzec, że prawie tradycyjnie, przygotowujemy z Pysiem na Świata bigos. Po licznych godzinach spędzonych na krojeniu, siekaniu, gotowaniu i dopieszczaniu kwintesencji Świąt, chcę się nim cieszyć na dłużej. Ale nie jego zapachem, który budzi nas w okolicach Świąt, wnikając w farbę na ścianach i nie pozwalając o sobie zapomnieć do Sylwestra. Aby cieszyć się bigosem, gdy Mikołaj pozostanie tylko mglistym wspomnieniem, mrozimy sobie pokaźne porcje i podjadamy tak długo jak pozwalają zapasy. Jeżeli uważacie, że bigos można też robić w ciągu roku i cieszyć sie nim zawsze, to idźcie jeść torty urodzinowe w imieniny, ignoranci jedni. Cały urok Świąt to jedzenie, którego na co dzień nie jemy i koniec. A żeby móc się nim cieszyć dłużej, trzeba mieć miejsce w zamrażarce. Dużo miejsca. Być może trochę sobie zaprzeczam, bo z jednej strony twierdzę że można je jeść tylko w Święta, a zaraz piszę o dłuższym cieszeniu sie nim, ale łączy mnie z bigosem związek emocjonalny, co wpływa na logiczność myślenia.

ice-formations-16556Akcja przygotowania zamrażarki jest więc kluczowym elementem Świąt i wymaga odpowiednio wcześniej podjętych działań. Zanim jednak to nastąpi rzeczoną zamrażarkę trzeba opróżnić. Mam do dyspozycji 3 szuflady, które teoretycznie powinny wystarczyć na dwie osoby, jednak nic bardziej mylnego. Szuflady zawsze są przepełnione i nie ma miejsca na lód, który powinien się znaleźć w każdym szanującym się w domu osób spożywających okazjonalnie trunki mocniejsze niż wino mszalne. Szykując się do weekendowej walki pobieżne przejrzałam zawartości zamrażarki. W ten o to sposób dowiedziałam sie, że mam w niej m.in.:

ok. 1 kg łosia (promocja w Tesco była);
2 pojemniki z zupą z dyni (ugotowałam wielki gar, którego nikt nie tknął, bo zrobiłam też placki ziemniaczane z przeboskim gulaszem i wszyscy woleli się nimi zapychać – w sumie się nie dziwię);
pojemnik z gulaszem (zawsze trochę zostawiam w razie gdyśmy mieli ochotę na placki z gulaszem, a nie chciało mi się gulaszu robić);
ok. 1 kg domowej roboty kiełbasy białej (<3 babcia); 1,5 kg kaszanki (???); pół woreczka lodu (co tak mało?!); opakowanie piersi z kurczaka; 1 udko z kurczaka (to do mamałygi – genialnego dania, które wygląda jak się nazywa, ale smakuje lepiej); 1 kromka chleba razowego (???); boczek w paczce na grill (to artykuł pierwszej potrzeby u Nas); 0,5 kg boczku w kawałku (serio boczek jest artykułem pierwszej potrzeby u Nas. Jego brak w weekendowy poranek może doprowadzić Pysia do apopleksji); pudełko z bryłą czegoś w kolorze nijakim (w każdej zamrażarce jest takie pudełko). A przejrzałam dopiero część. Misz-masz większy niż w mojej torebce. Ponieważ większość rzeczy nie przeżyje weekendowej akcji rozmrażania i będzie wymagała spożycia, przez kilka najbliższych dni jesteśmy zmuszeni żywić się tym, co wymieniłam powyżej, W związku z tym uprasza się o podsyłanie wszelkich pomysłów na wykorzystanie naszych zamrażarkowych skarbów.