Kategorie
Blog

Jak spędzić Walentynki żeby nie znienawidzić partnera

anniversary-17549_1920“Walentynki to komercha, zachodnia moda itd.”

“Tylko Ci, którzy nie mają z kim ich spędzać narzekają na Walentynki itd.“

“Powinniśmy sobie codziennie okazywać miłość, a nie tylko w jedne dzień itd”

Bla, bla, bla.

Kiedy przekopaliśmy się już przez morze konstruktywnych argumentów za i przeciw Walentynkom i ustaliliśmy, że warto je obchodzić, przejdźmy do tego, jak należy je spędzać z druga połówką, żeby przed, w trakcie i po zakończeniu święta miłości nie mieć ochoty zaj@#$ć partnera wędzoną makrelą 🙂

Przede wszystkim należy omijać restauracje i inne przybytki, które zgromadzą tłumy zakochanych, jak kino czy lodowisko. Będzie tam pełno zakochanych par, obsciskujących się na każdym kroku, co wcale nie dodaje romantyzmu Twojej randce, tylko wręcz przeciwnie. W końcu wytwarza się atmosfera niezdrowej rywalizacji pod tytułem „kto jest bardziej zakochany”. Dziewczyny zaczynają warczeć na swoich facetów żeby głośniej całowali, bo ta ruda dziuni i jej amant ich zagłuszają. Koszmar!

Żeby tego uniknąć można przełożyć obchodzenie Walentynek na inny dzień, co w sumie mija się z celem, bo 14 lutego i tak pojawi się presja miłosnej atmosfery i coś mniej walentynkowego trzeba będzie zrobić. Nawet jak macie ulubioną restauracje, którą zawsze odwiedzanie na wszelkie okazje, omińcie ją szerokim łukiem! Lepiej zostawić ją na taką okazję jak rocznica (ślubu, związku, pierwszego bzykanka). Są szanse, że reszta świata nie obchodzi w tym czasie swoich rocznic i będziecie mogli w pełni delektować się Waszym ulubionym miejscem.

Warto zrezygnować też z prezentów w tym dniu (no może nie całkiem, jakiś zielony badyl jest zawsze mile widziany), bo ich wybieranie tylko zwiększa poziom stresu i zwykle ciężko znaleźć coś, co nie ocieka tandetą. Lepiej skupić się na tej drugiej osobie i zrobić dla niej miłe rzeczy. To powinien być dzień dla Was, ewentualnie wieczór, jak ktoś pracuje w urzędowych godzinach:P

Oszukajcie system i zamówcie jedzenie z ulubionej knajpy do domu, obejrzyjcie po raz setny ulubiony film. A jak macie ochotę to siedźcie w dresach karmiąc się na wzajem ulubionymi chipasmi. Po prostu zróbcie razem coś, co lubicie robić wspólnie, ale ni cholery nie macie czasu. Jak macie niezły staż na liczniku, możecie wrócić do korzeni, przypomnieć sobie jak spędzaliście czas na samym początku, na etapie szczenięcego zakochania. Skupcie się na sobie, nie na zakupach, nie na robieniu prania, a na wspólnym czasie.

Pamiętajmy jednak, że Walentynki są bardziej dla kobiet niż mężczyzn (j@#$ać równouprawnienie). Niestety, ale to facet musi się postarać o to by było romantycznie i kupić symbolicznego badyla, o którym już wspomniałam. Nie ważne jak byście się buntowali, to rzeczywistości dla Was nie zakrzywię. Tak jest i koniec. Rolą kobiety w tym dniu jest najczęściej się wystroić i nie marudzić.

W ramach życiowej sprawiedliwości od kilku lat, miesiąc po zwykłych walentynkach, obchodzi się męskie walentynki nazywane “steak and blowjob day”. Jak je obchodzić chyba nie muszę wyjaśniać 😉