Kategorie
Blog

I żyli długo i szczęśliwie (dopóki nie trzeba było pozmywać)

Obudził ją pocałunkiem, wzięli ślub i żyli długo i szczęśliwie. Włożył jej pantofelek na drobną stópkę, wzięli ślub i żyli długo i szczęśliwie. Jego kumpel wpadł do katedry na swojej dziewczynie – smoczycy, która zjadła złego adoratora, wzięli ślub i żyli długo i szczęśliwie. Wszystkie bajki, oprócz tej ostatniej, kończą się na scenie pocałunku lub ślubu i przemilczają co dzieje się dalej. A dalej rożnie bywa. Ktoś się roztyje, ktoś stanie się jędzą i będzie marudzić:
– Ciągle tylko patatajasz bez celu na tym swoim koniku wokół zamku. Pomógłbyś i dziećmi się zajął. Nie mam nawet kiedy odwiedzić krasnoludków!
– Najlepiej! Zadawać się z kurduplami kiedy ja będę w zamku kisł. Co Cię w ogóle z nimi łączy, że ciągle do nich latasz?
– Nie musiałabym gdybyś był prawdziwym mężczyzną, a nie leniwym patatajaczem na koniku.

Czy jakoś tak.

A za ostatnią stroną bajki, tuż za słowami „żyli długo i szczęśliwie”, zaraz za słowem KONIEC, czai się rzeczywistość i prawdziwe życie we dwoje, które czasem mija się z naszymi oczekiwaniami. Czasem mija się z nimi o włos, a czasem okrąża łukiem i nawet nie zbliża do naszego przeświadczenia o tym jak powinno wyglądać życie tuż po wielkim pocałunku, po sakramentalnym lub urzędowym tak, albo zwyczajnie po całkiem prozaicznym zamieszkaniu razem.

Rzeczywistość nokautuje oczekiwania na każdym kroku.

Weźmy na przykład strój domowy w jakim ona powinna chodzić po wspólnym gniazdku:

Oczekiwania:

Ona zmysłowo pomyka po domu w zwiewnym peniuarze.

Rzeczywistość:

Dres i puchate skarpetki, ale żeby osłodzić mu życie ubiera skąpy podkoszulek i nie zakłada stanika (nie można przecież popadać w skrajności i doprowadzić się do stanu poślubnego gnicia)

Wspólne posiłki

Oczekiwania:

– Ukochany, czy masz ochotę zjeść jutro na obiad mostek cielęcy z pieczonymi batatami i warzywami blanszowanymi?

– Nie przemęczaj się tak księżniczko. Może zamiast gotować pójdziemy do tej nowej popularnej restauracji.

Rzeczywistość:

– Co dziś na obiad?

– Zobacz co da się wydłubać z zamrażarki, względnie odkuć za pomocą dłuta.

Tak uroczysty posiłek warto uświetnić deserem:

Oczekiwania:

– Kochanie masz może ochotę na Crème brûlée, który przygotowałam?

– Jakże mógłbym odmówić.

Rzeczywistość:

– Zjadłbym coś słodkiego. Mamy coś w domu?

(po kilku minutach przeszukiwania szafek)

– Znalazłam paczkę budyniu. Czekaj. Sprawdzę czy nie jest przeterminowany.. Do 2014..

– To nie tak źle.

– Ale do stycznia.

– Nie szkodzi. Nie jestem przesądny.

(Był listopad)

Do tego dochodzą jeszcze takie prozaiczne czynności jak:

Zakupy

Oczekiwania:

Kupujecie rzeczy z listy i wychodzicie!

Rzeczywistości:

– Pyś po cholerę nam karton batoników?

– Na zapas.

– Cały karton?

– A te 6 litrów wina kiedy planujesz wypić?

– Ok, cofam pytanie.

Porządki:

Oczekiwania:

Codziennie poświęcacie kilkanaście minut na sprzątanie dzięki czemu cały czas macie porządek.

Rzeczywistość:

Sprzątacie regularnie – jak ktoś wpadnie na piwo, a rzeczy, które są na wierzchu nie da się już schować na podłodze w sypialni.

Zmywanie naczyń

Oczekiwania:

Każde z Was zmywa po sobie na bieżąco dzięki czemu nie macie zaległości

Rzeczywistość:

– Teraz twoja kolej.

– Nie, twoja.

– A kiedy ostatnio zmywałaś?

– Tydzień temu. A ty?

– Dwa…

– Czyli twoja.

Oczywiście żeby nie popaść w marazm po wszystkich tych nudnych obowiązkach chcecie zapewnić sobie trochę rozrywki:

Oczekiwania:

W piątek byliście na genialnym filmie, a potem w uroczej kawiarence nad Motławą.

Rzeczywistość:

Obżarliście się resztkami obiadu z czwartku, a potem oglądaliście jakiś film, ale nie wiecie o czym, bo jedno zasnęło po 15 minutach drugie po 25. Jak się obudziliście leciał już inny, ale zorientowaliście się dopiero po pół godziny jak fabuła się nie kleiła.

I tak wygląda życie za ostatnią stroną bajki, tuż za słowami „żyli długo i szczeliwie”, zaraz za słowem KONIEC, tam – jest wasza bajka zwana rzeczywistością. Inna od tej, w której był pantofelek, od tej, w której on imponował jej mieczem i gdzie za pomocą różdżki można było rozwiązać każdy problem. Czy to znaczy, że Wasza bajka jest gorsza?

PS 1 Podobieństwo pary z przykładów dotyczących rzeczywistości i bohaterów tego bloga jest zupełnie przypadkowe. Zupełnie. I tej wersji będziemy się trzymać.

PS 2 Przestańcie się chichrać ze słów miecz i różdżka w ostatnim akapicie. (Świntuchy…)