Kategorie
Blog

Dlaczego warto oglądać komedie romantyczne?

Jako godna przedstawicielka swojej płci uwielbiam oglądać komedie romantyczne. Gatunek ten do ambitnych nie należy, chociaż zdarzają się perełki. Komedii romantycznych nie ogląda się by osiągnąć katharsis, a by dać odpocząć szarym komórkom po całym dniu wytężonej pracy.
Taki film nadaje się do oglądania w trzech wypadkach:
1. Na początku związku, gdy chodzi się „do kina”, a nie „na film” (if you know what i mean 🙂 a if don’t to zaraz wyjaśnię)
2. Na babskim spotkaniu, gdy przez zbytnie skupienie na wielkości tyłka Jolki, z którą teraz chodzi były Twojej przyjaciółki, możesz zgubić fabułę.
3. W stałych związkach, jako tło do leżenie na kanapie, ładowania sobie do buzi zakazanych przekąsek i oczywiście przytulania prowadzącego do niechcianego zaśnięcia przed telewizorem albo bardziej chcianego figlowania w sypialni.
Jeżeli chodzi o chodzenie „do kina” to różni się ono od chodzenia „na film” tym, że jak para idzie „do kina” to po to żeby się poobmacywać po ciemku w większości ignorując film. Natomiast jak idzie „na film” to idzie śledzić go z zapartym tchem w większości ignorując partnera. Po co więc wydawać na bilet do kina skoro można poobmacywać się w domu. A co brzmi lepiej:
„Masz ochotę iść ze mną do kina?”
czy:
„Masz ochotę wpaść do mnie się poobmacywać, tylko po cichu, bo mama usłyszy i zacznie co chwilę wchodzić do pokoju pod pretekstem zrobienia nam herbaty albo kanapek?”
Pogarda dla komedii romantycznych jest całkowanie niesłuszna. Jasne, że nie są to zwykle wybitne dzieła kinematograficzne, ale porównywanie komedii romantycznej do ambitnego kina jest jak wybieranie pomiędzy słodyczami, a boczkiem. Jasne, że boczek jest lepszy, ale czasem masz ochotę na coś słodkiego.
Komedie romantyczne mają zwykle dość schematyczną fabułę:

Najpierw bohaterowie poznają się, najczęściej przez przypadek.
Potem się nie lubią albo wręcz nienawidzą, zwykle dlatego, że pochodzą z dwóch różnych światów.
Potem powoli z wzajemnej niechęci zaczyna kiełkować uczucie.
Gdy już ma wybuchnąć niekończącym się płomieniem dochodzi do WIELKIEGO NIEPOROZUMIENIA, które jest efektem niebywałego zbiegu okoliczności albo działania tej trzeciej osoby.
Bohaterowie godzą się i żyją długo i szczęśliwie.
Koniec

Są oczywiście też inne schematy w stylu: dopiero co się pobrali i ich wspólne życie ich dobija, poznają teściów i oni ich dobijają, głównymi bohaterami jest dwoje przyjaciół tej samej płci a wątek uczuciowy jest w tle i oczywiście motyw, w którym ktoś się w kimś sekretnie kocha, ale ta osoba spotyka się z bucem/jędzą i tego nie wie.
Nie ma więc co bronić się przed komediami romantycznymi, trzeba ja po prostu umiejętnie wykorzystać. Warto jednak pamiętać, że dziewczyna może nie wiedzieć czy zapraszając ją do kina masz na myśli “kino” czy “film”.
Nie warto przystępować do obmacywania, gdy na ekranie trwa właśnie scena WIELKIEGO NIEPOROZUMIENIA, a wybranka (wybranek albo jakiś gender) roni łzy, bo się wyjdzie na nieczułego. Lepiej poczekać do momentu aż się pogodzą, albo zacząć zanim na ekranie nastąpi NIEPOROZUMIENIE.
Jeżeli oglądacie akurat wersję o złych teściach to teksty w stylu “znam to” albo jakbym “widział/widziała Twoją matkę” nie są na miejscu. Generalnie filmy o poznawaniu teściów nie są dobre do obmacywania.
Obecnie z Pysiem próbujemy obejrzeć pierwszą setkę komedii romantycznych z rankingu Filmwebu. Idzie nam całkiem nieźle. Taki sposób spędzania czasu może wydawać wam się nudny, ale to zależy od tego czy akurat zaśniemy na kanapie czy nie 😉